Antychryst i wojna w Syrii.

Anty – znaczy przeciwny, czy zatem Szatan to Antychryst? Nic bardziej mylnego. Szatan pomimo, że to upadły anioł, intrygant dążący do zaszczytów i władzy w Niebie. Zna swoje miejsce. Podległy Bogu Ojcu, a co z tego wynika i Synowi. Doskonale wie, że nie ma żadnego prawa do Jezusa Chrystusa – Syna Człowieczego.
Potwierdził to apostołom Jezus Chrystus osobiście: „Już niedługo będę mógł rozmawiać z wami bo nadchodzi książę tego świata. Nie ma on do mnie żadnego prawa: ale świat ma poznać, że miłuję Ojca i tak postępuję jak mi Ojciec nakazał”. 14. 30-31 Ew Jana. Szatan to donosiciel na aniołów i przekleństwo Nieba, podejrzany o przyczynienie się do fiaska misji Chrystusa na Świecie. Został strącony na Ziemię przez archanioła Michała i jego aniołów.
Jednak jaka jest prawda tylko Bóg jeden wie.
Szatan bowiem nie odważyłby się podnieść ręki na Boga. Co innego knowania dla swojej chwały, które od zawsze leżały w jego naturze. Ciągle przechwalał się przed Bogiem, że tak naprawdę wybór dwunastu uczniów dla Jezusa Chrystusa jest nie trafiony. I on to może udowodnić. „Oni są nic nie warci, ja mogę ich przesiać jak pszenicę od plew,” przechwalał się. Przez co Bóg w wielkiej tajemnicy, postanowił włączyć go do Planu zapanowania nad mieszkańcami Ziemi. Już nie tylko Świata żydów (nieśmiertelnego pokolenia), ale całej planety. „Udasz się na Ziemię i będziesz nauczał” – powiedział Bóg do Szatana. „Uczniowie Syna mego będą nauczać na Świecie, a ty będziesz to czynił wśród pogan, tak aby wszyscy stali się jednością w mojej chwale. Dam ci władzę królewską, taką jaką mają oni, lecz nie wkraczaj na drogę nieśmiertelnego pokolenia.”
Tak powiedział Bóg do Szatana i nakazał mu wstąpić w Szawła z Tarsu, którego przywiódł był już pod Damaszek.
Plan ten znał tylko Syn Boży. Dlatego aniołowie, obwiniający Szatana za śmierć Jezusa stoczyli z nim bitwę i wyrzucili go na Ziemię. Potem ów już jako Paweł, przechwalał się, że Bóg wybrał go jeszcze w łonie matki, by objawić w nim Syna Bożego wśród pogan. „Wówczas spodobało się temu, który mnie wybrał, gdy byłem jeszcze w łonie matki i powołał przez łaskę swoją, objawić Syna swego we mnie. Miałem wśród pogan głosić Dobrą Nowinę o nim. Od tej chwili nie radziłem się już żadnego człowieka, który jest przecież słaby i ułomny”. 1. 15-16 Ga.
Tak samo było w Niebie, pycha ciągle go rozpierała.
Jakże więc Szatan mógł radzić się apostołów Chrystusa, on przecież był aniołem, przysłanym przez samego Boga Ojca, by głosić dobrą nowinę wśród pogan. Jednak szybko okazał się diabelski charakter Szatana.
Ogłosił, że jest apostołem Chrystusa, którego Syn Boży wybrał… i to tym najważniejszym. w dodatku wybranym jeszcze w łonie matki.
„Co zaś do mężów o uznanej powadze – jakimi byli dawniej, o to się nie troszczę: Bóg nie patrzy na osobę – otóż ci poważni mężowie niczego mi więcej nie przekazali. Wręcz przeciwnie, zrozumieli, że powierzone mi zostało głoszenie Ewangelii wśród pogan, tak jak Piotrowi wśród obrzezanych. Bo ten, który uczynił z Piotra apostoła obrzezanych (żydów), uczynił ze mnie również apostoła pogan.” 2. 6-8 Ga.
Więc od tego momentu, apostołem o uznanej powadze jest tylko on – Paweł. A do tego apostołowie Chrystusa go uznali. To znaczy uwierzyli Szatanowi, że to Chrystus go wybrał, lecz Chrystus musiał zgodzić się z wolą Ojca.
Szatan szybko przesiał apostołów jak pszenicę. Jednak nie wszystkich; dwaj najbardziej zaufani uczniowie Jezusa, nie dali się zwieść naukom Pawła. Gdy ten raz mówił jak natchniony Duchem Bożym, a innym jak natchniony duchem Szatana. O ile Judasz z racji, że przyjął na siebie pohańbienie (zdradę) musiał się ukrywać. To Jan ewangelista zwalczał go otwarcie. Przy mocnym wsparciu Marii Magdaleny, która była towarzyszką Jezusa.
Tak jak dawniej w Niebie, Szatan szybko zaczął rządzić się na Ziemi. W Niebie odetchnięto z wielką ulgą i nie tylko aniołowie się cieszyli, cieszył się również Bóg. Miał on już bowiem dość ciągłego wysłuchiwania diabelskich donosów Szatana. Jezus Chrystus wiedział co czeka mieszkańców Ziemi, gdy ten książę ciemności zamieszka pośród nich, ale musiał z pokorą przyjąć wolę Ojca. Bóg zaś dał takie zadanie Szatanowi, by ten ciężko pracował przez długi czas, by Niebo i on odpoczęły. Wiedział, że przekonać pogan do Słowa Bożego nie będzie łatwo. Skoro nawet Chrystusowi nie udało się to wśród swoich.
Podczas Objawienia potężny głos z Nieba tak to objawił Janowi: „Teraz nastąpiło zbawienie, moc i królestwo Boga naszego oraz władanie Pomazańca Jego. Strącony został oskarżyciel braci naszych, który oskarża ich przed Bogiem naszym we dnie i w nocy. Zwyciężyli go mocą krwi Baranka i mocą słowa, któremu świadectwo dali, a życie swe cenili tak mało, że woleli raczej śmierć. Przeto weselcie się niebiosa i wy mieszkańcy niebios! Biada ziemi i morzu! Bo diabeł zstąpił do was we wściekłej złości; wiedząc, że mało ma czasu”. 12. 10-12 Ap.
Czasu na nauczanie i przekonanie pogan, Szatan rzeczywiście dostał niewiele. Był to: czas, dwa czasy i pół czasu, czyli jeden tysiąc lat, drugi tysiąc lat i pierwsza połowa trzeciego tysiąca. Szatan musiał zstąpić na Ziemię, bo taka była wola Boga, aby mieszkańcy Ziemi sami na sobie doświadczyli tego, przed czym uchronić miał ich Chrystus. A oni odrzucili go i zamordowali Jezusa, więc sami wybrali swój los.
Teraz nieśmiertelne pokolenie czekają ponad dwa tysiące lat szczególnie trudnej i ciężkiej próby.
Jednak Bóg nie docenił  Szatana, robota wręcz paliła mu się w rękach i szybko przejął inicjatywę. Przekonał do siebie większość uczniów Jezusa, a przez zastosowanie synkretyzmu z wiarą pogan. Wiernych wśród nich szybko przybywało i to bez większych problemów. Bowiem sprytu Diabłu nie brakowało. Dało mu to taką siłę i pewność siebie, że postanowił stworzyć swój kościół. W którym na jego ołtarzach wypisano imię Jezusa Chrystusa. I w tym imieniu zaczął zwodzić wszystek świat, a szczególnie nieśmiertelne pokolenie. W ten sposób chciał się odegrać na Bogu za zesłanie do ciężkiej pracy i jednocześnie zakpić z Chrystusa. Podniecony powodzeniem, coraz bardziej robił Bogu na przekór.
Dziś jego Kościół (Wielki Babilon – nierządnica) napełnił już swój złoty puchar plugastwem po same brzegi. Zaś sam Kościół to kler i świątynie, a nie wierzące ludy i narody. W Kościele, Jezusa Chrystusa powieszono ponownie na krzyżu, a bałwany powróciły do świątyń jak złote cielce. Nie ma już granicy zła, ani dobra. Raz zło jest dobrem, a innym razem dobro złem.
Jednak Bóg wyznaczył Szatanowi czas i tylko się przyglądał. Mieszkańcy Ziemi musieli tego doświadczyć, by gotowi byli przyjąć prawdę o zbawieniu. Jaką przyniesie im Pocieszyciel od Ojca i od Syna. Szatan wie, że gdy pojawi się Pocieszyciel, jego panowanie na Ziemi dobiegnie końca. Dość już zła w imię Boże: mordów, grabieży, obłudy i wojen.
Jednak Szatan zdąży jeszcze rozpalić ogień na Ziemi, mając nadzieję, że Pocieszyciel go nie ugasi. Lecz czasu już nie można zatrzymać! Jego Kościół  – chrześcijaństwo – musi być zniszczony. I nie pomoże nawet nazwanie Pocieszyciela – Antychrystem. Bo chrześcijaństwo to zło i przekleństwo Nieba i Ziemi.
Pocieszyciel to duch ludzki Jana Ewangelisty, którego Chrystus natchnął Duchem prawdy. Tego, który poznał się na Szatanie od początku. Jego ponowne przyjście zapowiedział Jezus Chrystus mówiąc mu: „Musisz po raz wtóry głosić proroctwa, o wielu ludach, narodach, językach i królach”. 10. 11 Ap J.
Jan wówczas był już niemal stuletnim starcem. Zatem te słowa oznaczały w jakiej chwale powróci do powtórnego życia na Ziemi… w ciele Nostradamusa.
Tego Nostradamusa, który Jana ewangelistę nazwał pierwszym Antychrystem. Z uwagi na to, że zapowiadał budowę Królestwa Bożego na Ziemi przez ból, cierpienie i likwidację chrześcijaństwa. To w Nostradamusie Duch prawdy ponownie powrócił do życia ludzkiego, lecz nie był to jeszcze koniec czasu Szatana na Ziemi. Zadaniem Nostradamusa było nie tylko głoszenie proroctw o mieszkańcach Ziemi, ale również przygotowanie ponownego przyjścia Ducha prawdy. W kolejnym wcieleniu jako Pocieszyciela.
Ponieważ ludzie tak szybko czynią postęp, że Duchowi prawdy z czasu pobytu w Janie ewangeliście. Trudno mogłoby być, prawidłowo odczytać Pisma jakie kiedyś napisał. Zatem Duch prawdy w Nostradamusie ponownie zapowiedział tworzenie Królestwa Bożego poprzez ból i cierpienie, czyli przeciwnie jak Jezus Chrystus oraz likwidację odstępczego Kościoła.
Wiedział też już w jakim kraju przyjdzie do ponownego życia jako Pocieszyciel. I dla pewności na pięćset lat przed swoim ponownym przyjściem, pisze list do samego siebie. W formie rysunkowej, aby mógł go odczytać nie znając języków. Wówczas to on był tym tajemniczym drugim Antychrystem.
O trzecim najważniejszym wcieleniu Ducha prawdy po Janie ewangeliście. Mówi rysunek z listu Nostradamusa z trzema kolumnami. Na pierwszej kolumnie Jan ewangelista jako król apostoł. Nostradamus nawiązuje tu do władzy królewskiej jaką apostołowie otrzymali od Jezusa Chrystusa. Na drugiej kolumnie brak postaci, ale ona ukrywa się obok za drzewami i podaje (jakby zza grobu) list do Pocieszyciela na trzeciej kolumnie. Postać z trzeciej kolumny to postać współczesna i najważniejsza. Stąd kolumna najokazalsza. Współczesna nikomu nie znana postać to Pocieszyciel. Trzecie najważniejsze wcielenie Ducha prawdy.
Nostradamus sprytnie podaje jego nowe imię – Piotr oraz z jakiego kraju będzie pochodził, a nawet z jakiej miejscowości. Ale równie sprytnie myli wszystkich, pisząc w liście do króla francuskiego, że będzie to rzymianin ostatni władca Kościoła (likwidator też jest ostatnim władcą).
Zatem Pocieszyciel to Antychryst, trzecie wcielenie ducha ludzkiego Jana Ewangelisty, od czasu Jezusa Chrystusa. Również tym razem powtarza te same zapowiedzi budowy Królestwa Bożego przez ból i cierpienie. Jednak teraz duch ludzki natchniony Bożym Duchem prawdy ujawnia kim jest i kto go posłał z misją na Ziemię.
Jest Słowem i Światłością, Duch prawdy, który od Ojca pochodzi, a którego Jezus Chrystus posłał mieszkańcom Ziemi. Tym samym Jan Ewangelista dożył czasu, aż Jezus Chrystus ponownie pojawi się wśród mieszkańców Ziemi. Chociaż on sam jest w chmurze to jego tchnienie Słowo jest wśród nas.
Teraz zrozumiałe stają się słowa jakie Chrystus wypowiedział do Piotra o Janie: „Jeżeli taka jest moja wola, aby pozostał przy życiu, aż przyjdę – co tobie do tego? Ty pójdź za mną”. 21. 22 Ew Jana, oraz jego słowa o tym jak przyjdzie z Janem: „Ale gdy on przyjdzie, Duch prawdy, wprowadzi was do wszelkiej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, lecz mówić będzie to tylko co słyszy, i oznajmi wam rzeczy, które mają nastąpić. On uwielbi mnie, bo otrzyma z tego co moje jest, aby wam to oznajmić. Wszystko co Ojciec posiada moje jest. Dlatego powiedziałem: otrzyma z tego co jest moje, aby wam to oznajmić”. 16. 13-15 Ew Jana.
W momencie ukazania się drukiem książki Piotra Pocieszyciela „Apokalipsa Czas Spełnienia”, Bóg poprzez znaki Apokalipsy. Potwierdził mieszkańcom Ziemi, że jest to jego posłaniec. W tym samym tygodniu, piorun uderzył w Bazylikę św. Piotra i nie ma w tym nic przypadkowego, że znaki rozpoczęły się od imienia Piotr. Potem Benedykt XVI ogłosił ustąpienie z urzędu papieskiego, zapowiedziane w tej książce przez Piotra Pocieszyciela. Jeszcze w tym samym tygodniu na Czelabińsk w Rosji spadł z nieba ognisty grad meteorytów i krew (ok. tysiąc osób rannych). Zaś w Korei Północnej dokonano próby z bronią atomową, znak wojny i to jakiej! Tej ze strasznym ogniem. Właśnie się szykuje! Zapowiedzianej również przez Mahometa: „Dadżal (Antychryst) objawi się, kiedy przybędą do Syrii. Potem pojawi się Jezus – syn Marii i poprowadzi ich do modlitwy. Kiedy wrogowie Allacha go ujrzą, rozpierzchną się jak sól, znikająca w wodzie” (Mahomet – hadisy sunnickie).
Zatem koniec panowania Szatana rozpocznie się tam, gdzie był jego początek – pod Damaszkiem. Jednak mylą się ci co myślą, że to koniec tylko chrześcijaństwa. To koniec wszystkich religii wywodzących się od Abrahama. Od tego momentu drogą do Boga będzie tylko Chrystus, on poprowadzi wszystek świat na drogę zbawienia (modlitwą i swoimi naukami). Jednak miłość i pokój muszą wykuć się przez ból i cierpienie, które mieszkańcy Ziemi sami sobie zadadzą. Ci co będą mówić o pokoju żądni są wojny, a ci co o wojnie będą pragnąć pokoju, a wokół ogień i śmierć. Nikt nie ociera łez, nikt nie opatrzy ran: płonie ziemia, morze płonie i chmury. Tak poznają, że jestem. I usłyszą ci co nie słyszeli, zobaczą ci co nie widzieli, i ci co poznać nie chcieli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s