Zagadki Ziemi: Trójkąt Bermudzki (6 z 12)

Mało kto nie słyszał o zjawiskach występujących w Trójkącie Bermudzkim. Niejednokrotnie zadawano sobie pytanie skąd w tym rejonie biorą się tak trudne do wytłumaczenia zjawiska?
Znikające z radarów samoloty. Niektóre z nich nie pojawiły się już nigdy więcej. Nagłe zaprzestanie działania wszelkich urządzeń wskazujących z zegarkami na ręku włącznie. Zaginione statki, lub pozostawione przez załogę, której nigdy nie udało się odnaleźć. Pojawianie się gwałtownych burz, czy wreszcie dziwnych brązowych mgieł, zwanych także cygarami ze względu na swoje kształty i kolory. Do tego niespodziewane wiry wodne, potrafiące wciągnąć jacht w szczeliny skał podwodnych nawet o pionowej ścianie.
Głównym choć nie jedynym sprawcą wszystkich występujących tu zdarzeń jest istnienie w tym rejonie stałego lokalnego pola magnetycznego o dość sporej mocy.
Całkowicie zaś nieprawdziwe są teorie, mówiące o potężnych urządzeniach elektromagnetycznych. Ukrytych pod dnem morza przez mieszkańców innych cywilizacji, podróżujących na naszą planetę w latających talerzach, lub przez mieszkańców Atlantydy.
Zjawisko gwałtownego wzrostu mocy pola magnetycznego w Trójkącie Bermudzkim jest wewnętrzna sprawą Ziemi. Pojawia się wyłącznie za sprawą zaburzeń magnetycznych w jądrze zewnętrznym, które przenikają aż do pokładu żelaza mas stałych, zalegającego w litosferze
Wszystko zaczęło się podczas rozerwania się grzbietu górskiego na pralądzie Gondwana. Wówczas pękający kontynent odsłonił pokład żelaza o dużej zawartości czystego składnika Fe, który znajdował się w plastycznej i ciekłej części litosfery.
Tak duże skupisko żelaza o znacznej czystości znalazło się w tym miejscu nie przez przypadek.
Bardzo długo, bo od czasu początków formowania się skalistej litosfery ziemskiej, aż do powstania oceanów. Miejsce to było biegunem południowym planety. Jego odpowiednik biegun północny znajduje się w pobliżu wysp japońskich i tam również występują podobne zjawiska, lecz na mniejszą skalę, a raczej są mniej rozpowszechnione. Podczas okresów zlodowaceń na Ziemi, nad cieplejszym niż gdzie indziej „żelaznym” dnem Morza Sargassowego, woda była znacznie cieplejsza. Dlatego pokład żelaza przykryty został tu w dość szybkim tempie grubą warstwę wapnia. Z przypływających w to miejsce, w ogromnej ilości morskich zwierząt, które tu kończyły życie.
Ale co powoduje, że w tym miejscu od czasu do czasu pokład żelaza osiąga i to gwałtownie tak dużą moc magnetyczną?
Odpowiedź wydaje się całkiem naturalna… i wynika z natury samej Ziemi.
Otóż żelazo od powierzchni Ziemi do temperatury 721 stopni C, posiada przestrzennocentryczną budowę wiązań międzycząsteczkowych – jest to forma graniastosłupa. Na granicy tej temperatury, wiązania międzycząsteczkowe żelaza zmieniają swa budowę strukturalną na płasko centryczną. Budowa taka istnieje do temperatury 1350 stopni C.  Zaś dalej w głąb Ziemi tz. powyżej 1350 stopni C, wiązania strukturalne atomów żelaza ponownie przyjmują budowę strukturalną przestrzennocentryczną.
Żelazo o budowie płaskocentrycznej nie posiada właściwości magnetycznych. Jest więc magnetycznie neutralne. W takim układzie magnetyczny pas powierzchniowy planety, oddzielony jest od aktywnego magnetycznie jądra zewnętrznego, pierścieniem magnetycznie neutralnym. Jego zadaniem jest nie dopuszczanie chaotycznych zjawisk magnetycznych z jądra ziemskiego (generującego magnetyzm ziemski) na powierzchnię planety.
Na przykład wówczas, gdy dochodzi do reakcji jądrowych w pierścieniu ciężkości planety, w wyniku których tworzą się pierwiastki żelaza. Podczas takiej reakcji powstaje lokalny „punkt wrzący żelaza”. Jego powierzchnia może osiągnąć setki kilometrów kwadratowych, a masa miliony metrów sześciennych.
Dowodem na tworzenie się „punktów wrzących” różnych pierwiastków  w jądrze ziemskim, są zalegające w litosferze ich pokłady.
Skoro temperatura w jądrze ziemskim przekracza 1350 stopni C. To musimy założyć, że żelazo biorące udział w punkcie wrzącym, posiada strukturę wiązań międzycząsteczkowych przestrzennocentryczną. Co oznacza, że jest aktywne magnetycznie. Gotujący się „punkt wrzący” powoduje przemieszczanie się mas żelaza w swoim obrębie i w krótkim okresie trwania osiąga znaczną zawartość czystego składnika Fe w swojej masie. Tym sposobem tworzy się lokalne, bardzo silne pole magnetyczne w jądrze ziemskim. O chaotycznym charakterze linii magnetycznych, wywołujących lokalną burzę magnetyczną. Takie pole magnetyczne wytworzone przez punkt wrzący żelaza zaczyna przemieszczać się w jądrze ziemskim. Potęgując ruch lawy, który jeszcze bardziej wzmacnia jego magnetyzm.
Jeżeli będzie się to działo pod Bermudami, albo gdzieś w pobliżu. To silne pole magnetyczne punktu wrzącego żelaza, zaczyna oddziaływać na lokalne pole magnetyczne pokładu żelaza, zalegającego pod dnem Morza Sargassowego. Oddziaływające na siebie oba pola magnetyczne zaczynają się przyciągać.
Ponieważ pokład żelaza pod dnem morskim zespolił się już z masą stałą Ziemi, to pole magnetyczne punktu wrzącego nie jest w stanie przyciągnąć go do siebie. Pomimo, że posiada silniejszy magnetyzm. Więc siłą rzeczy musi podążać w jego kierunku.
W trakcie trwania punktu wrzącego znacznie wzrasta w nim temperatura. Wytwarzają się większe ilości gazów i par pierwiastków. Jest to przyczyną rozrzedzenia się całej masy punktu wrzącego. Co jeszcze bardziej ułatwia przyciąganie się z pokładem żelaza zalegającego w litosferze pod Morzem Sargassowym. Ponieważ lżejsze masy punktu wrzącego unoszą się ku powierzchni Ziemi.
Silny magnetyzm i rozrzedzenie punktu wrzącego powodują, że przemieszcza się on bardzo szybko. Już w ciągu kilkunastu, a nawet kilku godzin od momentu powstania może on dotrzeć do pierścienia parowo-gazowego w rejonie bermudzkim.
Równie podobna sytuacja może zaistnieć w jego odpowiedniku japońskim.
Pod anomalią bermudzką pierścień parowo-gazowy jest bardzo cienki, jest to ewenement w skali całej planety. Szybkość z jaką docierają tu punkty wrzące żelaza  spowodowana jest siłą przyciągania się obu pól magnetycznych. Co powoduje z kolei, że punkt wrzący żelaza szybko miesza się z pierścieniem parowo-gazowym i dociera aż do dolnej warstwy litosfery, a ściślej do jej formy ciekłej, w której zaczyna się już pokład żelaza.
Wówczas burza magnetyczna punktu wrzącego żelaza gwałtownie zasila pokład żelaza pod Morzem Sargassowym. Tym sposobem chaotyczne linie magnetyczne burzy magnetycznej punktu wrzącego, napotkawszy doskonały przewodnik magnetyzmu jakim jest bermudzki pokład żelaza z łatwością przedostają się do wierzchnich warstw litosfery. A nawet wchodzą w atmosferę ziemską.
Główną przyczyna przenikania tak wysoko linii magnetycznych punktu wrzącego w Trójkącie Bermudzkim jest bardzo mała w tym miejscu odległość pomiędzy 721 a 1350 stopni C. Przyczyną istnienia tak wąskiej warstwy neutralnej magnetycznie w pokładzie żelaza jest zbyt bliskie i częste docieranie punktu wrzącego do pokładu żelaza. A także przemieszczające się nad pokładem żelaza dwa prądy morskie (Golfstrom i Zatokowy). Prądy te korytarzami pod dnem morskim ostudzają powierzchnię pokładu żelaza, zaś punkt wrzący od spodu ogrzewa go. Stąd tak wąski pas neutralnie magnetyczny i jest on w tym miejscu najcieńszy na całej planecie.
Pierwszy objaw dotarcia punktu wrzącego jaki możemy zauważyć na powierzchni morza to wylatujące skupiska białych pęcherzyków. Jest to skutek nagrzewania się pokładu żelaza i rozszerzania się jego masy. Powoduje to pękanie zalegających nad nim osadowych skał wapiennych. Z powodu działania wody na rozgrzany wapń dochodzi do procesu znanego jako lasowanie się wapna. Ulatniające się pęcherzyki mogą mieć również inną przyczynę. Ponieważ pękający wapń uwalnia również znajdujący się w nim sprasowany metan. W litosferze w tym rejonie powinny występować także niewielkie fragmenty pasa parowo-gazowego. Odcięte w małych zbiornikach, w wyniku pracy punktu wrzącego i szybkich zmian temperatury. Są tak sprężone, że mają formę ciała stałego. Podczas pękania litosfery uwalniają się zmieniając się w formę lotną, Na powierzchni morza widać to także pod postacią białych pęcherzyków.
Jednak każdorazowe pojawienie się białych pęcherzyków to znak, że właśnie dotarł tu punkt wrzący żelaza.
Nie zawsze jest on o dużej mocy i na tym jego pobyt może się zakończyć.
W dnie morskim rejonu bermudzkiego można spotkać mnóstwo szczelin i korytarzy podwodnych, które są efektem pękania wapnia. Korytarze takie ciągną się całymi kilometrami, łącząc nawet niektóre jeziora na wyspach z morzem.
Przepływające w tym rejonie dwa prądy morskie powodują, że woda w tych korytarzach jest w ciągłym ruchu.
Układ pokładu  żelaza i wapnia w Trójkącie Bermudzkim można porównać do bimetalu. Jedna jego warstwa posiada właściwości rozszerzania się, a druga nie i ulega zrywaniu.
Ponieważ woda morska jak każda inna zawiera w sobie cząsteczki żelaza. To te natrafiając na silne pole magnetyczne zatrzymują  się w nim. A w związku z tym, że przez Trójkąt Bermudzki przepływają dwa prądy morskie to żelaza z każdą chwilą przybywa. Bardzo mocne pole magnetyczne sięgające już wysoko do atmosfery, porywa ze sobą cząsteczki żelaza.
W ten sposób żelazo zostaje wyniesione z wody i zalega w atmosferze na liniach pola magnetycznego, pokonując siłę przyciągania ziemskiego.
Fragmentaryczne opisy tego zjawiska przekazane są przez ludzi, którzy się w nim znaleźli i potwierdzają właśnie taki przebieg zdarzeń. W niektórych przypadkach mówi się o wyłaniających się z wody cygarach lub kulach. Jest to początkowe stadium wyłaniania się z wody do atmosfery pola magnetycznego wraz z unoszonym żelazem. Dlatego obserwator ekranu radarowego na wybrzeżu Stanów Zjednoczonych podczas drugiej wojny światowej, widział szybko zbliżający się duży obiekt w postaci kuli. Podobno wleciała w nią eskadra samolotów i już nigdy nie pojawiła się. Nie było to nic innego jak odbicie fal radaru od wyłaniającego się z wody żelaza. Oddalanie się obiektu było wynikiem zaniku pola magnetycznego i opadania mgły żelaznej z powrotem do morza, co wyglądało na oddalanie się kuli.
Moment wynoszenia żelaza do atmosfery potwierdza również przekaz japońskiego telegrafisty z frachtowca Rifuku Maru. Nadał on sygnał o nie sprecyzowanym niebezpieczeństwie, dodając: „Niebezpieczeństwo jak sztylet.” Unoszące się w powietrzu cząsteczki żelaza, dawały odczucie smaku żelaza w ustach, stąd takie porównanie. Potwierdzają to również informacje na temat powietrza. W pierwszym okresie powietrze staje się szare i robi się zimno. Powodem są cząsteczki żelaza wytrącone z wody znacznie chłodniejszej od atmosfery. Szarość powietrza to naturalny kolor żelaza i wynoszonych na nim cząsteczek wody. Po pewnym czasie powietrze robi się tak gęste, że zaczyna zanikać Słońce, a kolor powietrza zamienia się na żółty, później brązowieje i tak aż do barwy czerwonawej. Nie jest to nic innego jak kolejne fazy utleniania się żelaza w powietrzu o zwiększonej dodatkowo wilgotności.
Zjawisko takie można zaobserwować podczas powstawania rdzy żelaznej, której kolory w poszczególnych fazach są identyczne. Zatem w Trójkącie Bermudzkim silne pole magnetyczne tworzy coś w rodzaju mgły żelaznej. Nad powierzchnią morza powstaje półkula magnetyczna, nie koniecznie o idealnym zarysie, może być również wydłużona. Większość żelaza przemieszcza się na obrzeża półkuli. Tworząc klosz z mgły żelaznej. Jest to zjawisko podobne do rozsypanych opiłków żelaza na kartce papieru, pod którą umieścimy magnes. Wówczas opiłki przemieszczą się na obrzeża pola magnetycznego. Brak promieni słonecznych i zimne żelazo, powodują gwałtowny spadek temperatury we wnętrzu półkuli. Temperatura może spaść nawet do 4 stopni C. Normalnie w tym rejonie temperatura powietrza utrzymuje się w granicach 30 stopni C. W takim układzie na styku dwóch mas powietrza następuje silna reakcja atmosferyczna. Na obrzeżu półkuli magnetycznej tworzy się lokalny, bardzo aktywny ośrodek niżowy. Nadający silny ruch powietrza po obrzeżu półkuli. Jednocześnie zaczynają tworzyć się gęste chmury burzowe.
W tym czasie wewnątrz półkuli, znacznie cięższe powietrze znajduje się w bezruchu. Zaś powstały lokalny ośrodek niżowy posiada martwe wnętrze o budowie soczewkowej wypukłej.
Niejednokrotnie nadciągający niż atmosferyczny powoduje, że stajemy się senni. Nasza senność powodowana jest przez tworzenie się w niżu fal ultradźwiękowych, wyprzedzających nadciągający niż.
A jak zachowują się fale ultrakrótkie wysyłane przez ośrodek niżowy, wytworzony na półkuli z linii pola magnetycznego?
Jego soczewkowy wypukły kształt powoduje, że fale ultrakrótkie będą rozpraszały się na zewnątrz, a skupiały do środka. Przy w miarę idealnej półkuli w samym jej centrum, ich moc osiągnie bardzo silne natężenie. Ludzie i urządzenia znajdujące się wewnątrz półkuli magnetycznej, poddani są w pierwszej fazie dwóm bardzo silnym siłom: bardzo silnemu polu magnetycznemu i działaniu fal ultrakrótkich o dużej mocy. To tak jakby człowiek wszedł do mikrofalówki. Wobec takich sił organizm ludzki zaczyna zachowywać się zupełnie dziwacznie. Następuje całkowita utrata kontrolowanej pracy mózgu. Ciało zaczyna robić się gorące i wchodzi w proces gotowania. Nie wykluczone, że jest to przyczyną opuszczania okrętu, gdy szlupy pozostają nietknięte. Marynarze po prosty ratują się przed ugotowaniem skaczą do morza, niektórzy są wręcz rozrywani. Zaś w mózgu powstają wizje senne przedstawiające obrazy nie adekwatne do zaistniałej sytuacji. Mózg ludzki jak i wszelkie inne urządzenia szczególnie kontrolne i pomiarowe nie mają szans prawidłowego działania w takiej sytuacji.
Ludzie znajdujący się na zewnątrz półkuli nie są w stanie określić stopnia zagrożenia i wpływają do niej, lub jak piloci wlatują. Ponieważ na zewnątrz utworzył się niż i chmury skutecznie zasłaniają ciemnobrązową ścianę, jaka by była widoczna przy pięknej pogodzie. Piloci zawsze mają większe szanse na uratowanie się, gdyż są znacznie wyżej od marynarzy, gdzie siły magnetyczne są już słabsze.
Przepływające  prądy morskie, szybko schładzają pokład żelaza, dlatego dość szybko następuje w nim spadek temperatury. Przez co punkt wrzący żelaza nie może trwać długo i jego aktywność zamiera. Potęgowana również mieszaniem się punktu wrzącego z gazami i parami pasa parowego-gazowego oraz z pokładem żelaza zalegającego w litosferze ciekłej. To wszystko powoduje, że rozpoczyna się proces opadania punktu wrzącego z powrotem do jądra zewnętrznego, przy czym część żelaza przylepia się do pokładu w litosferze, regenerując jego ubytki powstałe w czasie najwyższej aktywności punktu wrzącego.
W wyniku czego skutki reakcji jądrowej w punkcie wrzącym widoczne w Trójkącie Bermudzkim, znikają równie szybko jak się pojawiły.
W niedługim czasie od momentu dotarcia punktu wrzącego do pokładu żelaza, następuje w nim wzrost temperatury. Przez co wzrasta również temperatura wody przepływającej korytarzami w wapniu. Zalegającym nad pokładem żelaza.
Dzieje się to na zasadzie centralnego ogrzewania, im większy wzrost temperatury tym większa szybkość przepływu wody.
System podwodnych korytarzy w rejonie bermudzkim to doskonała chłodnica pokładu żelaza i punktu wrzącego, wymyślona przez naturę. Szybkość przepływu wody w korytarzach wzrasta tak gwałtownie, że na powierzchni morza tworzą się wiry wodne. Zasysające pod wodę wszystko co znajdzie się w ich zasięgu.
Zjawisko takie można wywołać doświadczalnie!
Należy nalać do naczynia wodę, wziąć kawałek rurki i wygiąć ją w podkowę, następnie zalać ją wodą. Oba końce zanurzyć w naczyniu, na wodę wsypujemy jakieś drobne okruszki, aby łatwiej było widać tworzący się wir. Zaczynamy podgrzewać z jednej strony rurkę jak najniżej przy lustrze wody. Jednak musimy stworzyć warunek występujący w rejonie bermudzkim. Za pomocą słomki w koniec rurki od źródła ciepła wdmuchujemy wodę, lub niewielkie ilości powietrza. Bez wynurzania rurki, tak aby nadać wodzie początkowy ruch. Jak w przypadku przepływającej wody w korytarzach wapiennych nad pokładem żelaza.
Wówczas nastąpi gwałtowny ruch wody, tak, że w okolicy wlotu będzie słychać zasysanie wody przez mały wir.
Tak też jest w Trójkącie Bermudzkim!
Załóżmy, że woda w korytarzach nad pokładem żelaza płynie z szybkością ok. 6 km na godzinę. W warunkach ogrzania może osiągać szybkość przekraczającą kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. Jeżeli ciało ludzkie trafi do takiego korytarza, zgarnięte przez wir z powierzchni morza. I będzie nim płynąc, obijając się o ściany korytarza tylko na odcinku kilkunastu kilometrów w dodatku w podwyższonej temperaturze. To co z niego może pozostać? Tym bardziej, że mogło być już  wcześniej podgotowane.
Do szczelin takich wiry mogą wciągać nawet całe łodzie ratunkowe. Swego czasu płetwonurkowie amerykańscy natknęli się na jacht wbity we wlot korytarza niemal w pionowej ścianie. Był to skutek złapania jachtu przez wir.
Niespodziewane wiry w tym rejonie mogą pojawiać się samodzielnie, bez towarzyszenia im innych zjawisk. Ponieważ mogą być spowodowane małym punktem wrzącym, którego moc nie uwidoczni się na powierzchni morza. Jednak spowoduje miejscowe ogrzanie pokładu żelaza, aby w którymś z korytarzy nadać przyśpieszony ruch wodzie.
Ostatnim aktem tragedii jest zanik pola magnetycznego. Wraz z opadaniem kopuły z mgły żelaznej do morza, niż atmosferyczny całkowicie wypełnia jej miejsce. Gwałtowna lokalna burza wraz z silnym sztormem, dokonuje reszty zniszczenia.
W sumie całe to wydarzenie trwa bardzo krotko, od kilkudziesięciu minut do kilku godzin w zależności od siły punktu wrzącego.
Pokład żelaza zalegający w rejonie Trójkąta Bermudzkiego jest nieustannie doładowywany przez mniejsze punkty wrzące żelaza i takie o większym zanieczyszczeniu, których linie magnetyczne nie wybiegają daleko poza pokład żelaza. Stały punkt magnetyczny o podwyższonej mocy jest świetnie wyczuwany przez węgorze, jako ich punkt kierunkowy na tarło do Morza Sargassowego. Zakodowany genetycznie miliony lat wcześniej. Jeszcze z czasów, gdy Morze Sargassowe było długo najcieplejszym morzem na Ziemi. Po rozerwaniu się pralądu Gondwany co spowodowało nastanie ery lodowcowej na całej planecie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s