Maria Magdalena – partnerka, kochanka, a może apostoł Jezusa Chrystusa?

„Oglądałam ostatnio kilka filmów na temat zaginionych ewangelii, które skutecznie wyklęte i ukrywane przez kościół katolicki, przez dwa tysiąclecia, zaczęły wypływać dopiero niedawno. Mianowicie była też mowa o ewentualnej ewangelii Marii Magdaleny, która wychodzi na to, że była nie tylko partnerką Jezusa, ale również głównym z apostołów, skutecznie skreślonym później z wiadomych powodów. Być może domaga się tego tylko moja kobieca natura, ale bardzo chciałabym dowiedzieć się cokolwiek więcej na jej temat od Pana. Do tej pory wspominał ją Pan głównie jako partnerkę Jezusa i jednego z Jego głównych uczniów, ale ponoć ona miała również za zadanie nauczać i była zaraz po Nim założycielem rodzącej się wiary. Niestety po usiłowaniach Piotra apostoła nikt nie miał jej usłyszeć”
Tą kobiecą naturą, która napisała ten list jest Pani Kasia. Która słusznie zauważyła, że Maria Magdalena została pozbawiona swego znaczenia w rodzącym się nowym wyznaniu wiary w Boga.
Trzeba zwrócić uwagę na bardzo trafne określenie Pani Kasi, iż Magdalena była ważną osobą rodzącej się wiary.
Ale już w Kościele Pawła pozbawiono ją wszelkich złudzeń. Pokazano jej swoje miejsce w szeregu i zabroniono nauczać.
Jednak wbrew temu co pisze Pani Kasia nie zrobił tego Piotr, lecz Paweł.
A przyczyny, które spowodowały zdecydowaną reakcję Pawła wobec Magdaleny były dwie.
Po pierwsze jego tradycyjna żydowska natura. Gdzie kobietę traktowano jak dodatek do człowieka czyt. mężczyzny. W gruncie rzeczy bez żadnych praw, które przysługują temuż człowiekowi.
Po drugie Maria Magdalena absolutnie nie pasowała do jego diabelskich planów budowy zwodniczego kościoła, w którym to posługując się imieniem Chrystusa, ustanawiał swoje prawa.  Bo przebywający w nim Szatan już rozpoczął budowę swojego królestwa na Ziemi.
Zatem Ewangelia Magdaleny „dodała” tylko oliwy do jego ognia złośliwości. Po której apostołowie zorientowali się, że Magdalena wie więcej niż oni, a w dodatku rozumie z tego co mówi.
Spisanie Ewangelii to protest Magdaleny na zamknięcie jej ust.
Warto zatem zastanowić się nad tym, co tak w naukach Magdaleny przestraszyło apostołów, a głównie Pawła, Piotra i jego brata Andrzeja.
Okazało się bowiem,  że Jezus nie uważał Magdaleny tylko za partnerkę na wspólne troski i uciechy codziennego życia. Ale również, gdy byli sam na sam, rozmawiał z nią o rzeczach wzniosłych, a ta okazała się pojętnym uczniem.
I nie ma w tym nic dziwnego, bowiem Jezus filozof w dodatku obdarzony Duchem Świętym Chrystusem. Nie wybrałby sobie na partnerkę przysłowiowej blondynki. Tym bardziej, że kobieta ta miałaby być dla niego partnerką w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie poniżał jej, ani nie zabraniał jej zgłębiania wiedzy, a potem nauczania. Jednym słowem w człowieczeństwie para ta była sobie równa.
A to już było solą w oku apostołów wychowanych na starych pismach żydowskich. W dodatku Magdalena podważała podstawy wiary w stworzenie wszystkiego we wszechświecie przez Boga, zawarte w Księdze Rodzaju.
„Wszystkie (postacie) natury, wszystkie (rzeczy) stworzone, a więc wszystkie stworzenie, są ze sobą wzajemnie powiązane. I powrócą do swojego korzenia, a więc także natura materii rozwiązując się (wraca) do właściwości jej (początkowej) natury. Kto ma uszy do słuchania niech słucha”.
Okazuje się, że Jezus Chrystus przekazał Magdalenie to, co dwa tysiące lat później przekazał Pocieszycielowi!
Harmonia we wszechświecie to logiczny ciąg zdarzeń i ich zależności. Każde zdarzenie np. zderzenie się dwóch mikro cząsteczek powoduje nowe zależności. Większa cząsteczka z kolei jest powodem nowych zdarzeń, które znów są powodem nowych zależności i tak dalej. Tak więc każde następne zdarzenie (w naturze), wynika z poprzedniego, czyli wywodzi się z niego. Dlatego istnieje ciągłość i harmonia…
Zjawisko (prawo) zdarzeń i wynikających z nich zależności to postęp (rozwój) wszechświata. Identycznie jest ze stworzeniem, czyli materią ożywioną. Wywodzi się z natury i od najmniejszej cząsteczki ożywionej; każde następne wywodzi się od poprzedniego. I tak aż do powstania stworzenia myślącego abstrakcyjnie jakim jest człowiek.
Ale na tym rozwój materii we wszechświecie się nie kończy. Bowiem materia ożywiona z kolei wytwarza energię ożywioną, z której to w wyniku dalszej ewolucji zaczęły powstawać dusze i duchy.
Zaś najwyższą formą rozwoju wszechświata jest powstanie energii ożywionej myślącej abstrakcyjnie i z tej energii (materii) jest Bóg i jego aniołowie.
Prawdą jest również to, a co Jezus Chrystus powiedział Magdalenie, że wszystko to może wrócić do swego początku. Dzisiaj nauka to już doskonale wie, że wszechświat w pewnym momencie zatrzyma się w rozszerzaniu i zacznie się kurczyć.
Potem po ponownym wybuchu, materia wszechświata rozpocznie swoją kolejną ewolucję od formy niewidzialnej; poprzez widzialną do ożywionej. A wszystko to znajdziecie na tym blogu w artykułach o wszechświecie, zagadkach Ziemi, powstaniu Nieba i wszystkiego co w nim jest.
A teraz fragment Ewangelii Magdaleny pokazujący na jakiej zasadzie odbywa się współpraca człowieka z duchem, który weń wstąpił.
” Ja – rzekłam – zobaczyłam Pana w widzeniu i powiedziałam do Niego. Panie, zobaczyłam cię dzisiaj w widzeniu. Odpowiedział mi mówiąc: Błogosławiona jesteś, że nie wahasz się, gdy mnie widzisz, bo tam gdzie jest Umysł, tam jest i skarb. I powiedziałam do Niego: Panie, teraz, czy ten, który ma widzenie, ogląda je w (swojej) duszy, czy też w (swym) duchu? Zbawca odrzekł mówiąc: nie ogląda (go) w swej duszy, ani w swym duchu, ale to Umysł, który jest po środku, między tymi dwoma, on ogląda widzenie i on jest tym, który (słyszy i rozumie)”.
Czyż znów nie jest to tożsame z tym co przekazał mi Bóg?
Co to jest Umysł, który jest po środku?
Umysł to mózg człowieka, który akceptuje ducha. Tego z nieśmiertelnego pokolenia ludzkiego i tego Świętego. O ile duch ludzki wstępuje wyłącznie do nowo narodzonych, to Duch Święty może wstąpić w człowieka na dowolnym etapie jego życia.
Jednak zawsze duchy te w tym momencie stają się jednością z ciałem. Duch utożsamia się z człowiekiem, a człowiek z duchem.
Wówczas mózg człowieka staje się wspólny dla ducha i dla ciała. I to jest ten Umysł, który widzi, słyszy i rozumie, a także cierpi. Na ten czas człowiek jest duchem swoim, a duch człowiekiem swoim.
Identycznie było z Jezusem i Duchem Świętym Chrystusem. Po wstąpieniu Chrystusa w Jezusa; Jezus stał się Synem Bożym, a Chrystus Synem Człowieczym. Tak też jest ze mną i z Duchem prawdy: my tworzymy jeden Umysł, używając tego samego mózgu. Czyż nie tego ja was nauczam?
A teraz coś o duchu.
„To co mnie pochwyciło (ciało) , zostało zabite, a to, co mnie objęło, zostało zniszczone (namiętność, pożądanie, majętność), a moja żądza się skończyła i niewiedza zginęła. W świecie zostałam uwolniona przez (inny) świat i w postaci przez wyższą postać. Gdyż węzeł zapomnienia istnieje tylko przez określony czas, w stosownej chwili w eonie milczenia”.
No i cóż!
Jak się mają ci, którzy mówią:
„Nie wiem jaki to trzeba mieć rozum, aby wierzyć w coś, co jakiś facet wypisuje na kompie”.
A on przecież wypisuje to samo co kiedyś Jezus przekazał Magdalenie. To on dał drugie świadectwo prawdzie; temu co dziś ja piszę na kompie. Jezus Chrystus potwierdził, a na papirusie zapisała Maria Magdalena, której w wiedzy apostołowie nie dorastali do pięt.
A może ten fragment Ewangelii Magdaleny nie jest tożsamy z tym co mi Bóg przekazał?!
Czyż nie nauczam, że po śmierci dusza wędruje do innego świata (Nieba) i jest tam w pełnej nieświadomości tego co robiła w ciele ludzkim na Ziemi?
W Niebie duch nikogo z życia ziemskiego nie poznaje, ani niczego tam nie odczuwa: namiętności, łaknienia czy zimna. Jest taką dyskietką wyjętą z komputera czyt. ludzkiego mózgu – Umysłu.
I bez woli Boga niczego dla ludzi zrobić nie może. Na szczęście ducha; ten węzeł zapomnienia w eonie milczenia (Niebie) trwa określony czas. Po czym Bóg zezwala duchowi ludzkiemu na powrót do ponownego życia w Raju (na Ziemi) w ciele nowego człowieka.
Słowami Magdaleny jak również moimi Jezus Chrystus przekazuje także coś dla abp Stanisława Gądeckiego i jego kolegów po fachu, którzy potrzebują potwierdzenia prawdy. Jak to mówili podczas intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski w Łagiewnikach. Nawiasem mówiąc czyn ten świadczy już nie tylko o głupocie Kościoła, ale o kpinie z Boga, którego przymusza się do rządzeniem królestwem łotrów na Ziemi; w wierze i nie tylko…
„Pokój wam, niech pokój mój powstanie wśród was. Strzeżcie się, aby was nikt nie zwiódł, mówiąc wam: *Oto tu*, albo *oto tam*. Bo Syn Człowieczy jest w waszym wnętrzu. Postępujcie za nim. Ci, którzy go szukają znajdą go. A więc idźcie i głoście ewangelię, i nie ustanawiajcie żadnego prawa, na wzór Prawodawcy, abyście nie zostali przez nie pochwyceni”.
Zatem Magdalena wiedziała, że książę (Szatan) pojawi się w Pawle!
Jezus Chrystus nie tylko oznajmił jej, to co będzie głosić Pocieszyciel, ale również to co będzie robił książę (Paweł). I ostrzega przez nią apostołów, żeby nie dali się mu zwieść. Co oznacza, że zwodziciel pojawi się już w czasie głoszenia przez nich ewangelii.
W dodatku będzie ustanawiał prawa w imieniu Boga i tym ich pochwyci w swoje sieci.
Z których nie będą się w stanie wyplątać.
I tak robi przez wieki do dziś. Powstał „nieomylny” w wydawaniu tego prawa mąż – papież. I wszystko co ustanawia, robi to w „imieniu” Boga. I jak widzieliśmy w Łagiewnikach, ustanawiają prawo nawet dla Boga.
A co apostołowie sądzili o wiedzy i naukach Magdaleny?
Niech świadczą o tym te trzy fragmenty jej Ewangelii:
Apostoł Andrzej: „Nie sadzę aby zbawca to powiedział. Bo doprawdy pouczenia te miały inne myśli”.
Co oznacza ni mniej ni więcej: głupia i niedouczona baba, nic nie zrozumiała z tego co Jezus do niej mówił.
A co na to jego brat Piotr?:
„Czy rozmawiał on potajemnie przed nami z kobietą, a (nie jawnie)? Czy więc powinniśmy się nawrócić i wszyscy jej posłuchać? Czy wybrał ją bardziej niż nas?”
I nie ma się czego dziwić, że Piotr niewiele zrozumiał z tego co się wydarzyło i dlaczego Jezus Chrystus jemu tej wiedzy nie przekazał.
Żeby słuchać kobiety on musiałby się nawrócić!!!
Jakże więc może słuchać „przedmiotu” podarowanego człowiekowi przez Boga, aby to on mu służył i jego słuchał.
Dlaczego jeszcze apostołowie, a przynajmniej Andrzej i Piotr nie poznali wiedzy takiej jaką poznała Magdalena?
Bo ich poziom świadomości nie pozwalał na to!
O czym może świadczyć przykład z przemienienia się Chrystusa podczas spotkania ze swoimi aniołami na górze. Gdzie Piotr chciał Duchom stawiać namioty. Nie wspominając już o trzykrotnym zaparciu się Jezusa i zabójstwie Ananiasza i jego żony z powodu nie oddania mu wszystkich swoich pieniędzy, w części pozostawionych sobie na czarną godzinę.
Ale byli też tacy jak apostoł Mateusz, który tak skomentował słowa Marii Magdaleny: „Piotrze, od dawna jesteś zagniewany, a teraz widzę, że dręczysz tę kobietę jak przeciwników. Jeśli Zbawca uznał ją za godną, to kim jesteś ty sam, że ją dręczysz.
Na pewno Zbawca znał ją bezbłędnie. Dlatego ukochał ją bardziej niż nas. Wstydźmy się raczej tego i ubierzmy się w człowieka doskonałego, ruszajmy jak polecił, przepowiadać ewangelię i nie ustanawiajmy innej reguły, albo innego prawa, poza tym, co Zbawca powiedział”.
W wypowiedzi Mateusza widzimy jego wyższą świadomość, w tym co nauczał Jezus Chrystus, ale ten był bardziej wykształcony; umiał pisać i czytać.
Szkoda, że nasi biskupi i ich pomocnicy nie dorośli do świadomości Mateusza i nie traktują kobiet tak jak on i Jezus Chrystus.
I nie wstydzą się tego, że ubrali się w człowieka mało rozgarniętego – ciemnego. Ustanawiając prawa w „imieniu Boga” za pomocą swych poddanych – rządzących Polską pacynek.
Nie wstydzą się, że kobiety wciąż są dla nich niczym przedmioty, którym można dowolnie zaglądać w życie i ich wnętrza. No bo przecież mają prawo swojego pana, który wstąpił w Pawła pod Damaszkiem.
Nawet sam Piotr uważał go za autorytet.
„A w cierpliwości Pana naszego upatrujcie zbawienie. Tak pisał wam też Paweł, nasz brat ukochany, według mądrości, jaka mu została dana; czyni to zresztą we wszystkich listach swoich, gdy porusza tę sprawę. Są tam niektóre rzeczy trudne do zrozumienia, a ludzie bez nauki i nie utwierdzeni przekręcają je, podobnie jak inne Pisma, ku swej zgubie”. 3. 15 / 2 P.
Jak widać Piotra łączyły doskonałe stosunki z Pawłem, który przecież uważał się za objawionego w nim Syna Bożego, więc także za „prawodawcę” Bożego.
Zatem kwestią czasu było ustanowienie prawnego zakazu nauczania Magdalenie jej „niezrozumiałych” i szkodliwych dla diabelskiego kościoła treści.
„Nie pozwalam niewieście wykonywać urzędu nauczycielskiego. Nie wolno jej przywłaszczać sobie władzy nad mężem, lecz winna być cicha i powściągliwą”.
2. 12 / 1 Tm.
Jednak jak się okazało Magdalena nie poddała się bez walki. I w odpowiedzi na „prawo” Pawła spisała swoją Ewangelię. A że wciąż miała posłuch. Paweł uderzył w nią z innej strony, podważając jej inteligencję.
Czyli tak jak to robią współcześni władcy kobiet, ograniczając ich intelektualną wyższość prawem i siłą!
„Spośród nich wywodzą się ci, którzy wkradają się do rodzin i podbijają serca lekkomyślnych kobiet, obarczonych grzechami i miotanych różnymi żądzami, KTÓRE BEZ KOŃCA SIĘ UCZĄ, A NIGDY DO POZNANIA PRAWDY DOJŚĆ NIE MOGĄ”.
3. 6-7 / 2 Tm.
Czyli według Pawła kobieta była głupia i zawsze nią będzie, bez względu na to ile by się uczyła. I takie zdanie ma o kobietach Kościół do dziś. Teraz wiadomo też na kim wzoruje się w swych poglądach Korwin Mike.
Drogie polskie kobiety, Maria Magdalena była jedna, dlatego udało się zamknąć jej usta, lecz was są miliony. Nie pozwólcie aby uwstecznieni biskupi włazili z butami w wasze życie i wnętrza. Nie pozwólcie im, mściwym wobec was prawem, zamknąć sobie ust!
Pomimo, że rzucili wam garść srebrników.
A wy biskupi i pomniejsi księża otrzymaliście prawdę, do której rzekomo dążycie. Prawdę po dwakroć poświadczoną przez Chrystusa ustami Marii Magdaleny i Ducha prawdy Pocieszyciela. Teraz macie okazję otworzyć swoje usta w tej prawdzie o ile starczy wam odwagi.
A czy Maria Magdalena była apostołem?
To już rozważcie sami: Została przecież oświecona przez Jezusa Chrystusa, wiedzą tylko dla wybranych. I co najważniejsze potrafiła połączyć tę wiedzę z rozumem.

9 myśli na temat “Maria Magdalena – partnerka, kochanka, a może apostoł Jezusa Chrystusa?

  1. Piotr i reszta towarzystwa zna to – „Ty jesteś Piotr – Opoka i na tej Opoce zbuduję mój Kościół a bramy piekieł go nie przemogą” To więc dlaczego Piotr i ci którzy mu wtórują czekają tak usilnie na upadek Kościoła?
    A ja mówię tak – do ostatniego wiernego Kościoła który żyje na tym świecie Bóg powstrzyma swój gniew. Będzie On czekał na tą istotkę do końca.

    Polubienie

  2. Opoka to skała, czyli twardy grunt, na którym stawia się budowlę. Jezus Chrystus powiedział wyraźnie, że to on zbuduje swój kościół, na tej skale, a nie Piotr. Bo Piotr (skała) umrze, a przy życiu pozostanie, ten, o którym Chrystus powiedział tak: „Nie umrze (mowa o Janie ewangeliście). Leżeli jest taka wola moja, aby pozostał przy życiu, aż przyjdę – co tobie do tego?” Wiesz co to oznacza? Że to kościół zbudowany przez Ducha prawdy, który, gdy Chrystus mówił te słowa, przebywał już w Janie, przetrwa do czasów ostatecznych.

    Polubienie

  3. Witam Panie Piotrze i serdecznie dziękuję za odpowiedź!
    W tym wszystkim najbardziej jeszcze dziwi mnie jedna rzecz. Wystarczy się rozejrzeć aby zobaczyć, iż wiedza, którą Pan nam przekazuje tak naprawde jest już dziś ogólnie dostępna. To już nie jest wiedza tajemna, kiedy wystarczy włączyć kanał typu National Geographic czy Discovery aby zobaczyć, że kościół katolicki ściemniał i mydlil wszystkim oczy przez 2000 lat. Do tego jeszcze tylko wystarczy włączyć myślenie i wyciągnąć własne wnioski żeby zobaczyć dlaczego ewangelie, które kładły nacisk na doskonalenie własnego umysłu i szukanie Boga w sobie a nie w jakiejś świątyni zostały uznane za herezje. Trzeba być ślepym żeby nie zauważyć, że chodziło tylko i wyłącznie o kasę i władzę, włącznie z władzą nad ludzkim sumieniem. Dziwi mnie tylko to, że nadal mimo wszystko większość ludzi pokroju Judy będzie powtarzać te zasłyszane od księdza regułki bez najmniejszego wysiłku aby czasem użyć własnego mózgu do myślenia. Dziękuję i pozdrawiam
    Kasia

    Polubienie

  4. Na Ziemi to chyba tak zawsze było, bo wystarczy np. odwołać się do książki Faraon Prusa, jak to kasta kapłanów robiła ludziom wodę z mózgu, czy do filmu Apocalypto. A czy z Tadeusza Boy-Żeleńskiego nie zrobiono Antychrysta? Bo ośmielił się mieć inne zdanie niż Kościół. A co zrobiono z Braćmi Polskimi? Zagrażali Kościołowi i zostali przepędzeni. W Apokalipsie jest napisane, że królowie Ziemi będą pijani winem nierządu bestii, a z polskiej perspektywy to widać aż nadto, więc dotarcie do ich umysłów jest bardzo trudne. Pytanie tylko: czy tylko królowie Ziemi są pijani, czy czasem maluczcy mówiąc kolokwialnie, nie jadą na przysłowiowym koksie z kadzideł???Kadzidła w Kościele zostały wprowadzone w czasach średniowiecza ze względów zapachowy, bo ludzie po prostu nie myli się zbyt często. Mycie 3 razy do roku zawdzięczamy oczywiście Kościołowi, który w myciu widział jakąś szatańską pokusę. O ile wierzyć brytyjskim naukowcom, to w samym kadzidłowcu znajduje się substancja psychoaktywa, która może mieć wpływ na percepcję. Pytanie tylko: czym różnią się różne wizję, które ludzie doznają w czasie mszy, od wizji chłopaka po dopalaczach, który widział kota w swoim domu a go nie miał – nie mógł mieć, ale miał wizję, bo miał alergię na kocią sierść. Pozdrawiam. Do następnego poczytania.

    Polubienie

    1. Bo….

      Rzekł Jezus:
      „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

      (Ewangelia wg Tomasza)

      Pozdrawiam

      MrMatrix

      Polubienie

  5. Sam Tomasz z Akwinu nazywał ją apostołem apostołów. Święta kościoła katolickiego, czczona już w średniowieczu, w zasadzie od początku. Kłopot tylko jeden, która to była Maria, cudzołożnica, ta od olejków z Betanii, czy jeszcze ktoś inny?

    Polubienie

    1. Maria Magdalena nie była cudzołożnicą! Za życia Jezusa nikt tak jej nie traktował, działo się tak również dopóki żyli apostołowie. O czym świadczą wypowiedzi Piotra i Pawła, zdążające do jej zdyskredytowania. Gdyby oni wówczas mieli takie informacje to z pewnością byłby to podstawowy argument do jej uciszenia, czyli wydania zakazu nauczania ze względu na przeszłość. A Paweł nie musiałby tego uzasadniać tym, że kobieta zawsze jest głupsza i niczego nauczyć się nie może. Wersję o nierządzie Marii Magdaleny dopisano do Ewangelii synoptycznych znacznie później, gdy świadkowie tamtych czasów już nie żyli.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s