Granice bezbożności.

Do napisania tego artykułu skłoniła mnie refleksja po laickim wyznaniu wiary na granicach Polski – 7 października 2017 roku. Tym głupim pomysłem katoliccy Polacy pokazali Bogu i światu, gdzie są granice ich wyspy bezbożności. Wyspy władanej przez księcia ciemności – Szatana.
– Nie będziesz czcił innych bogów poza mną, nakazuje Bóg.
Tymczasem Polacy wyznaczyli teren, gdzie to Boże Prawo nie obowiązuje. Tu boska jest również matka Jezusa, królowa Polski.
– Nie będziesz czcił żadnych wizerunków ani oddawał czci jakimkolwiek dziełom ludzkich rąk; tego co na ziemi, ani tego co w niebie – nakazuje Bóg.
Tymczasem Polacy katolicy czczą koraliki nawleczone na sznurek i dwa kawałki drewna złożone na krzyż. Krzyż przedstawiający narzędzie, którym zamordowano Syna Człowieczego. Co więcej uważają te przedmioty za święte i modlą się z ich pomocą… do Boga, który tego zakazuje. I jeszcze mniemają, że jest to ich widoczne świadectwo wiary.
Lecz nie to jest największym paradoksem „różańca do granic”. Ten największy paradoks to, to o co się modlą: żeby miłościwy Bóg, miał wzgląd na ich gorliwość.
I wsparł ich w nienawiści do uchodźców, i nie pozwolił im (uchodźcom) schronić się na tej polskiej „wyspie miłości i tolerancji”. Przed bombami, podrzynaczami gardeł; przed biedą i głodem. Tu nawet chore i kalekie dzieci nie są godne litości, miłości i przytulenia.
Czy w tym kraju, w ludzkich sercach katolickich „różańcowych pograniczników”, jest jeszcze miejsce dla Boga?
Jeśli tak to nie dla tego na niebiosach, ich bóg mieszka na Ziemi. I to już od dwóch tysiącleci wędruje po niej, knując przeciw Bogu Prawdziwemu.
Wygląda na to, że teraz zagiął parol na Polskę i ma się tu całkiem dobrze. Bo z takim ciemno-bogobojnym narodem, najłatwiej zakpić i ośmieszyć Boga. A przy okazji odwieść wiernych od prawdziwej chrześcijańskiej wiary. Za pomocą swoich starych hiobowych sztuczek.
„Różańcowi pogranicznicy” podsycani przez niektórych polskich kapłanów mniemają, że ich prawość jest większa niż Boża. A szukając prawdy nie patrzą na Niebo, lecz na Toruń. Mnożąc swoje bunty, przeciw ofiarom syryjskiej wojny – grzeszą przeciw nim.
Ale jeszcze bardziej grzeszą przeciw Bogu.
Jeżeli myślicie, że macie rację, odrzucając wyciągniętą błagalnie ludzką rękę o pomoc.
To cóż ma Bóg z waszej ręki, prócz waszej niegodziwości?

5 myśli na temat “Granice bezbożności.

  1. oj chłopie, z Ciebie jest taki Nostradamus jak ze mnie Papież. W sumie to sie zgadzałem z Tobą w wielu rzeczach jakie pisałeś ale tutaj to zwykły stek bzdur i banałów na wzór lewackich mediów. Ofiarom syryjskiej wojny, a jaki procent uchodzców stanowią te ofiary? Jakieś 5-10%. Reszta to lenie jadące po socjal albo wojownicy Allaha którzy mają za zadanie wprowadzić w Europie islam. Było w Polsce sporo syryjczyków to wszyscy ucielki do Niemiec bo nie wyobrażają sobie życia za 300-400 euro jak to zarabia ogromny procent polaków. Przecież jako reinkarnacja Nostradamusa powinieneś wiedzieć że 3 wojna światowa będzie wojną m.in. chrześcijaństwa z islamem. No chyba że o tym zapomniałeś? Poza tym to powiedz mi, jeśli przyjdzie do Cb człowiek i powie że wylało szambo u niego w domu to co zrobisz? Zamiast iść z nim i mu pomóc zaprosisz go do siebie i zaoferujesz aby został na zawsze? To jest wg Ciebie pomoc? A co z innymi ludźmi którzy mieszkają w tamtym domu, mają wszyscy się utopić w tym szambie? 🙂 Zresztą to jest dlugi temat o którym trzeba by mówić w cztery oczy a nie pisząc komentarz.

    Kolejna sprawa to krytyka różańca czy krzyża. Może i w Biblii jest opisane że człowiek nie powinien modlić się do żadnych obrazów itd. Ale co jest złego w noszeniu różańca czy posiadaniu krzyża w domu? Krzyża na który umarł syn Boży, krzyża który symbolizuje jego bohaterską śmierć za nasze grzechy, krzyża który symbolizuje poświęcenie i miłość Boga do ludzi… Nie wiem, jestem wielkim grzesznikiem, nie będę mówił bo nie jestem na 100 % przekonany o istnieniu Boga, ale chcę w niego wierzyć i chcę go kochać jak swojego Ojca. Natomiast nigdy nie poprę nagonki na chrześcijan a tym bardziej na polskich chrześcijan bo to właśnie Polska jako jedna z ostatnich na świecie nie wstydzi się Boga i śmiało podkreśla przywiązanie do chrześcijaństwa i to jest właśnie piękne. A Ty, drogi autorze bloga jak na mój gust jesteś po prostu człowiekiem mocno uprzedzonym do Rydzyka i tyle. Ja tez go nie znosze ale powiedzmy sobie szczerze, ten człowiek oddziałuje tylko na pewna grupkę ludzi a nie na całe społeczeństwo, dlatego to co zrobiłeś w tym artykule to zwykłe, niesprawiedliwe wrzucenie wszystkich do jednego wora z podpisem „wyznawcy Rydzyka”.

    Polubienie

    1. Twierdząc, że nie ma nic złego w tym, iż ludzie nie przestrzegają Przykazań Boga i modlą się do różańca, krzyża, czy obrazków. To tak jakbyś złorzeczył na złodzieja, że ukradł Ci dom bo to nie przystoi. Jednak usprawiedliwiłbyś go, gdyby ukradł Ci samochód, telewizor, lub inne wyposażenie, bo to przecież nie aż tak Tobie zaszkodziło.
      Pisząc o ofiarach wojny syryjskiej nie mówię o imigrantach zarobkowych, lecz o tych, którzy szukają schronienia przed okrucieństwem wojny. I nie chodzi mi o to, żeby nie naprawić im tego „szamba”. Tylko żeby na czas naprawy mogli się schronić w bezpiecznym miejscu. Nawet nie starałeś się zauważyć, że tu chodzi o dzieci. Na których polscy politycy starają się ugrać coś dla siebie. A grają na umysłach podobnie myślących jak Ty. W Polsce już od dawna politycy dziećmi grają w najlepsze. Nie tak dawno szykanowano dzieci burżujów i kułaków. Teraz szykanuje się dla odmiany dzieci komuchów i lewaków. Co gorsza zaczęto szykanować dzieci obcokrajowców. Z góry zakładając, że wyrosną na terrorystów. Nawet jeśli są to dzieci chrześcijan. Przedmiotowe traktowanie dzieci przez polityków przenosi
      się z kolei na społeczeństwo. A szybko upodli się taki naród jeśli nie potrafi uszanować dzieci.
      Co do trzeciej wojny to chyba nie czytałeś moich wpisów dokładnie.
      A Rydzyk?
      To najciemniejsza latarnia w prowincji watykańskiej jaką jest Polska. Każdy Polak wyrwany z rąk tego szatańskiego sługi, to światełko dające nadzieję na rozświetlenie kraju światłością Boga.

      Polubienie

      1. przykazanie Boga mówisz, a masz pewność że naprawdę pochodzą one od Boga? No właśnie. Tak się składa że interesuje się religiami, mitami i wierzeniami z różnych zakątków świata i przez to już kilka razy widziałem ogromne podobieństwa pomiędzy przypowieściami ze Starego Testamentu oraz legendami indian z Ameryki Południowej. Przykładowo historia Mojżesza prowadzącego żydów do ziemi obiecanej jest identyczna jak legenda azteków prowadzonych do ich „ziemi obiecanej” przez kamienną głowę Huitzilopochtli. I tak jak Żydzi tak i Aztekowie uważali się za „naród wybrany” przez Boga czy w ich przypadku bożków.
        Kolejna sprawa to kamienne tablice jakie Mojzesz otrzymał na górze Synaj…. Indianie Hopi z Ameryki Północnej również twierdzą że mają dwie kamienne tablice ofiarowane im przez, jak to nazywali „Kaczynów” czy jakiegoś potężnego ducha. I gdyby się spojrzeć na ich światopogląd i podejście do życia to śmiało można przyjąc że na ich tablicach jest to samo co na tablicach jakie otrzymał Mojżesz. Z ta różnicą że żydzi, mimo prostych zaleceń na tablicach mordowali ile wlezie a Hopi zastosowali się do zasad i żyli w spokoju i harmonii.
        Takich przykładów jest multum, kolejny to legendy o nauczycielach (w Biblii upadłe anioły Henocha) czy ogromnej wieży zniszczonej przez bogów (w Biblii wieża Babel). Coś dużo tych podobieństw nie? A może to nie był żaden Bóg tylko jakieś resztki wysoko rozwiniętej cywilizacji która w taki sposób brała udział w postępie ludzkości? Zresztą co tu dużo gadać, Bóg ze Starego Testamentu jest całkowicie inny niż Bóg z Nowego Testamentu i nauk Jezusa. Powinieneś się zastanowić bo może jesteś wiedziony przez demona udającego Najwyższego. Nie raz czytając Twoje artykuły używałeś słów które bardziej pasowały by do słów sił ciemności aniżeli Boga, chcoiażby tekst „całe niebo się z was śmieje” w jednym z postów. Śmiać z ludzi może sie Diabeł ze swoją świtą a nie niebiosa.
        Co do dzieci to sie z Tobą zgadzam, dzieciakom powinno się pomagać… niestety, jak pokazują kraje zachodnie to właśnie z tych dzieciaków wyrastają później terroryści. Składa się na to wiele czynników ale taka jest prawda. Ale powinno się je przyjąć tak jak powinniśmy przyjmować arabskich chrześcijan bo uważam że są oni żywym świadectwem wiary. I tutaj nie masz racji, poczytaj o fundacji Estera, oni przyjmowali do Polski chrześcijan z Syrii ale tak jak pisałem wcześniej większość z nich wyjechała. Piękne jest to co piszesz, niestety świat nie jest taki prosty. I może to właśnie Ty jesteś zmanipulowany przez pewne mass media. Łatwo jest kogoś oceniać nie myśląc o sobie.

        Polubienie

  2. Piszesz Atylla, że interesujesz się historią religii. Zatem z pewnością wiesz, że w czasie gdy Mojżesz otrzymał tablice. Żydzi nie mieli pojęcia o istnieniu Indian. Ani jakichkolwiek możliwości kontaktów z indiańskimi plemionami Hopi czy Aztekami. Dekalog to uniwersalny zbiór praw, a jego elementy stosowane były na świecie, dużo wcześniej przed Mojżeszem. Szczególnie wśród narodów Azji. Tu naruszanie tych praw nazywano grzechem. Z tego wniosek, że Dekalog to ponad czasowy zbiór praw. Służący dobru ludzkości. Równie dobrze mógł powstać w wyniku doświadczeń ludów pierwotnych. Jak też z proroczych przekazów Boga. Bo nie jest tak, że Bóg interesuje się tylko Izraelitami. Wcześniej Bóg prowadził większość narodów Ziemi i zależało mu na postępie i dobru wszystkich ludzi. Dopiero pojawienie się nieśmiertelnego pokolenia Adama i Ewy (żydów). Sprawiło, że Izraelitami Bóg zainteresował się szczególnie. Stali się oni narodowością wiodącą w jego planie wobec ludzi. Zapewne czytałeś ST i wiesz, że żydzi okazali się cwanym narodem. I szybko wykorzystali Boga do tłumaczenia i usprawiedliwiania nim swoich niecnych czynów. Zwalając na niego nawet holokausty jakie urządzali innym narodom. Podobne postawy choć w mniejszym stylu, możemy obserwować dziś w Polsce. Wielu katolików usprawiedliwia, a nawet bierze za świadka Boga. Przy zmuszaniu innych do swoich fobii, poglądów czy wierzeń. A nawet do potwierdzenia swojej władzy. Co w rzeczywistości z Bogiem nie ma nic wspólnego.
    Z takiego też powodu Bóg ze ST jest inny od tego z Nowego. Bo w NT Syn Człowieczy wyzwala ludzi od grzechów starej wiary (ST). Jezus Chrystus naucza wzajemnej miłości, szacunku dla ludzi, nawet tych chorych i innych. Naucza życia w pokoju, poszanowania kobiet i znosi wszelkie ofiary dla Boga. Jednak długo to nie potrwało. Od powstania w IV w. kościoła katolickiego, zaczął on wracać do niecnych żydowskich praktyk ze ST. I krew ofiar Kościoła polała się szerokim strumieniem.
    Uważasz, że Bóg nie może się śmiać, ani żartować bo to domena Szatana. A tu należy odróżnić śmiech szyderczy i pychy od śmiechu i żartu radosnego. Zważ ile razy Ewangelie podają przykłady żartów Jezusa Chrystusa, jak choćby z Piotra. Albo teraz, czy Bóg nie zażartował z J. Kaczyńskiego, dając świadectwo o sobie i Pocieszycielu przez jego osobę?
    Przebija przez Ciebie katolickie wychowanie, gdzie wszystko co wiąże się z Bogiem. Musi być smutą, powagą i poddaństwem.
    Co do terrorystów na Zachodzie to nie wiem czy wiesz, że z rąk terrorystów islamskich ginie w Europie ok. 20 %, wszystkich ofiar terroru. Zaś 80 % to ofiary terrorystów rodzimych; różnej maści „czubów” nie związanych z islamem.
    Piszesz też, że Syryjczycy i tak wyjadą, to po co im pomagać. A co to ma wspólnego z pomocą bliźniemu w potrzebie? Przecież pomagając im, nie chcesz czynić ich niewolnikami Twojej pomocy. Ma to być odruch serca i tyle. Jeśli później zechcą ułożyć sobie życie gdzie indziej to ich sprawa. Z pewnością wielu wróci z czasem do swego kraju.

    Polubienie

    1. Nie pisze że nie warto im pomagać, pisze jaka jest rzeczywistość. Nie wiem czy wiesz ale Polska jako jedyny kraj na świecie pomaga chrześcijanom tam na miejscu, w Syrii. Wysyłamy leki, żywność itd. To pomoc który płynie od, o dziwo, kościoła Polskiego który przeznaczył na ten cel milion euro. Po prostu, moim zdaniem to Ty w tym wszystkim bagatelizujesz wiele spraw tak jakby świat był czarno-biały a wszystko dzieliło się na dobro i zło… A to nie jest tak. Co do tego poczucia humoru to odwracasz kota ogonem, wierze Ci że tam na Górze mają poczucie humoru ale ja odnosiłem się do tego co napisałeś stricte w tamtym artykule a było to napisane nie w „radosnym” humorze tylko raczej utrzymane w szyderczym tonie. No chyba że po prostu tak to zabrzmiało a miałeś wtedy jednak dobre intencje. I tak na koniec, niestety ale ataki terrorystyczne to tylko wierzchołek góry lodowej, wisienka na torcie. A co z plaga gwałtów, przemocy, narzucaniem własnej wiary, strefami no-go i ogólnym poczuciu zaszczucia i brakiem poczucia bezpieczeństwa we własnym państwie? To się dzieje i to sie dzieje naprawdę.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s