Trzej królowie Judy (2)

Kolejnym przykładem kłamstwa ewangelicznego o maleńkim Jezusie w Ewangelii Łukasza jest ten fragment:
„W tejże okolicy byli pasterze na polu odbywający straż nocą nad swoim stadem. Wtem przystąpił do nic anioł Pański, a jasność Pana opromieniła ich, tak że przerazili się bardzo, anioł zaś rzekł do nich: *Nie bójcie się! Bo oto zwiastuję wam wielką radość, która będzie udziałem całego ludu. Dziś narodził się wam  w mieście Dawidowym Zbawiciel, który jest Chrystusem Panem. A oto znak dla was: znajdziecie Dziecię owinięte w pieluszki i złożone w żłobie*.
Nagle przyłączyły się do anioła zastępy wojska niebieskiego, które wielbiły Boga śpiewając:
*Chwała Bogu na wysokościach,
a na ziemi pokój ludziom, którzy dostąpili jego łaskawości*.
Potem aniołowie odeszli od nich do nieba. Pasterze zaś mówili jeden do drugiego:
*Idźmy więc do Betlejem i zobaczmy to co się tam zdarzyło, a co nam Pan objawił*.
Wybrali się więc spiesznie w drogę i znaleźli Maryję z Józefem oraz Dzieciątko złożone w żłobie. Ujrzawszy je opowiadali później, co o tym Dzieciątku zostało objawione. A wszyscy, którzy ich słuchali, byli pełni podziwu dla tego, co im opowiadali pasterze. Maryja zaś pilnie zachowywała w pamięci wszystkie te rzeczy i rozważała je w swym sercu. Pasterze wrócili wielbiąc i chwaląc Boga za wszystko, co usłyszeli i widzieli – tak jak było im to powiedziane.
Gdy minęło osiem dni, a Dziecię obrzezano, nadano mu imię Jezus, którym je już anioł nazwał, zanim się w łonie poczęło.
Potem, gdy minął już czas ich oczyszczenia przepisany Prawem Mojżeszowym, zanieśli je do Jerozolimy, aby ofiarować je Panu. Bo napisano w Prawie Pańskim: *Każdy pierworodny syn winien być poświęcony Panu*. (Wj 13. 2) A równocześnie zamierzali złożyć ofiarę według przepisu Prawa Pańskiego: parę synogarlic lub dwa małe gołąbki.
W Jerozolimie żył człowiek imieniem Symeon. Był to mąż sprawiedliwy i pobożny, który oczekiwał pocieszenia Izraela, a Duch Święty był z nim. I od Ducha Świętego otrzymał objawienie, że nie ujrzy śmierci, dopóki nie będzie oglądał Pomazańca Pańskiego. Wiedziony Duchem, przybył do świątyni w chwili, gdy rodzice wnosili dziecię Jezus, aby dopełnić na nim przepisu prawa. Wziął je tedy na swe ręce i rzekł wielbiąc Boga:
*Oto pozwalasz już, Panie, według twego przyrzeczenia
odejść słudze twemu w pokoju.
Oczy me bowiem widziały Zbawienie twoje,
przygotowane przez ciebie dla wszystkich narodów:
Światłość na oświecenie pogan
i na chwałę Izraela*.
Ojciec jego i matka byli zdumieni z powodu tego, co o nim powiedziano. A Symeon błogosławił im. Potem rzekł do Maryi, matki jego: *Ten przeznaczony jest na to, by stać się przyczyną upadku i powstania wielu w Izraelu i aby być znakiem, któremu będą się sprzeciwiać. A także twoją duszę miecz przeszyje. – Tak to wyjdą na jaw zamysły wielu serc*.
Była tam także pewna prorokini, Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera; a była już w sędziwym wieku. Od swego panieństwa żyła siedem lat w małżeństwie, a teraz była wdową liczącą lat osiemdziesiąt cztery. Nie oddalała się nigdy ze świątyni służąc Bogu w postach i modlitwie, dniem i nocą. Ona również nadeszła w tej chwili i zaczęła chwalić Boga, i opowiadała o Dzieciątku wszystkim, którzy wyczekiwali wybawienia Jerozolimy.
Dopełniwszy wszystkiego zgodnie z Prawem Pańskim, powrócili do Galilei, do swego miasteczka Nazaret. Dziecię rosło i nabierało sił. Było pełne mądrości, a łaska Boża spoczywała na nim.
Rodzice jego pielgrzymowali co rok  na święta Paschy do Jerozolimy. 2. 8- 41 Ew Łk.
Pierwsze co nasuwa się na myśl po przeczytaniu tego tekstu Łukasza to, to:
Dlaczego żaden z uczniów Jezusa o tym nie słyszał i w żadnym tekście świadków życia i działalności Jezusa nie zostało to zapisane? Nie słyszeli o tym nawet żydzi mieszkający w Betlejem. A przecież było tam spore zamieszanie, bo szukali dziecka mędrcy i pasterze. Nie dało się obcych nie zauważyć w maleńkim miasteczku.
Natomiast spisał to ten, który Jezusa nigdy nie widział, ani nigdy nie słyszał. Zaś pisał na polecenie i pod kierownictwem Pawła, w którego pod Damaszkiem wstąpił Szatan – mistrz intryg i kłamstwa.
Wprawiony jeszcze w Niebie, więc na Ziemi czuł się dopiero pewnie. Przecież ciemny i głupi lud kupi wszystko. Dlatego nie dbał o logikę i szczegóły w swoich kłamstwach. Tym bardziej, że nawet większość apostołów Jezusa uwierzyła mu. Czego doskonałym dowodem są te słowa Piotra uznanego za następcę Syna Człowieczego:
„Tak pisał wam też Paweł, nasz brat ukochany, według mądrości, jaka mu została dana; czyni to zresztą we wszystkich listach swoich, gdy porusza tę sprawę. Są tam niektóre rzeczy trudne do zrozumienia, a ludzie bez nauki i nie utwierdzeni przekręcają je, podobnie jak inne Pisma, ku swojej zgubie.
Wy, najmilsi jesteście teraz o tym uprzedzeni. Baczcie więc, żeby was nie porwał za sobą błędny nurt tych bezbożników i żebyście nie utracili silnej postawy”. 3. 15-17 2 P.
Jak łatwo zauważyć w czasach apostolskich istniał silny opór wobec Pawła i jego uczni. Nauki Łukasza i jego nauczyciela Pawła były aż nadto wówczas widocznym już odstępstwem. Mimo okraszeń ich pięknymi i chwalebnym naukami o Bogu i Synu.
Opór był tak silny, że osobiście musiał interweniować Piotr. Grożąc zgubą tym, którzy ośmielali się wskazywać na odstępstwo w naukach Pawła. Nazwał ich wręcz nieukami.
Piotr dał więc świetne świadectwo o sobie. Jak łatwo dał się opętać przez Pawła, uważał go wręcz za swego mądrzejszego przyjaciela, a nawet za przywódcę. Przecież to nie Piotr wydał zakaz nauczania wiary kobietom, choć nie podobało mu się to co mówi Maria Magdalena. Zakaz taki wydał Paweł.
Piotrowa miłość, szacunek, podziw, a nawet poddanie się naukom Pawła. Temu drugiemu nie wystarczały, mimo, że w zasadzie to on miał już władzę nad rodzącym się chrześcijaństwem. Jego zamiarem była fizyczna likwidacja ostatniej przeszkody do całkowitej władzy nad nowym kościołem. O Pawłowej próbie pozbycia się Piotra możecie przeczytać w artykule: „Jak studiować Apokalipsę św. Jana, aby ją zrozumieć”.
W tym wypadku spełniło się porzekadło: „Kto pod kim dołki kopie sam w nie wpada”.
Obaj zostali powieszeni w tym samym dniu.
Wracając do fragmentu Ewangelii Łukasza; Łukasz szybko zapomniał o pewnym szczególe z Ewangelii Mateusza. A może uważał, że ciemny lud tego i tak nie skojarzy.
Tam mędrcy wymknęli się ukradkiem z Betlejem, aby nie dowiedział się o małym Jezusie Herod, który zamierzał go zabić.
U Łukasza pasterze wracając chwalą Boga o wszystkim co usłyszeli i widzieli. Załóżmy, że skoro szli na pastwiska być może wielu nie spotkali i nie słyszeli o zamiarach Heroda.
Ale Maria matka Jezusa; dlaczego paradowała po Jerozolimie, nie strzegąc syna przed Herodem? Co więcej poszła do świątyni, gdzie się wydało, kim jej dziecko jest. I przychodziła tam co roku na każde święto Paschy.
A więc szukał Jezusa Herod czy nie szukał, kto kłamie Mateusz, czy Łukasz?
Przecież Maria przyszła do świątyni, gdy Jezus miał dopiero osiem dni.
Na co Łukasz przedstawia dwóch świadków: Symeona i Annę. Oczywiście podobnie jak z Marią i Teresą świadkowie są już dawno martwi. W chwili opublikowanie tego kłamstwa Anna musiałaby mieć ok. 150 lat. Więc nie było szans żeby podważyła słowa Łukasza. Również jej rodowód był nie do ustalenia bowiem jej ojciec i dziadek żyli jakieś 200 lat wcześniej.
Tak samo było z Symeonem, który czekał już na śmierć. A przecież Łukasz mógł powołać się na młodszych świadków tego wydarzenia, będących wówczas w świątyni.
Dlaczego zatem wybrał martwych?
Żeby nie wydało się, że kłamie.
I jeszcze jedno: Skoro Maria wiedziała już, przed porodem, że Jezus będzie natchniony Duchem Bożym, to po co Syna Bożego poszła ofiarować Bogu? I narazić to dziecko na pojmanie przez Heroda.
To proste; poświęciła Jezusa Bogu w świątyni, bo nie miała pojęcia, że Jezus Bogiem już jest!
Więc dlaczego wierni w XXI w. nie zauważają tak prostych przekrętów Pawła i Łukasza. Pomimo, że widzieli to już chrześcijanie pierwotni, jak mówi Piotr – chociaż byli głupi i niedouczeni.
Bo zakaz własnej interpretacji Pism przez wiernych obowiązuje do dziś. Kolejni następcy Piotra ustanowili, że tylko papież może interpretować Biblię. I tylko on jest w tym nieomylny. Więc jeżeli ustanowił święto np. Trzech Króli to znaczy, że tak było. Chociaż tak nie było.
Wierni mają tkwić w ich kłamstwie, bo Kościół z tego czerpie. Każde święto, lub ustanowiony przez nich święty to nowa okazja do wyciągania od wiernych pieniędzy.

Jedna myśl na temat “Trzej królowie Judy (2)

  1. 57 I nie mogli się z tym pogodzić. Wtedy Jezus powiedział:

    —Prorok może cieszyć się poważaniem wszędzie, z wyjątkiem swojego miasta i rodziny. Ew. Mt. 13

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s