Dlaczego Bóg nie zakazał aborcji?

„Zabawny gość, w jednym wpisie jest tak bardzo za karą śmierci dla morderców a w innym broni prawa do aborcji i popiera czarne marsze kobiet. Jeżeli ktoś zabija swoje dziecko też jest mordercą, nieważne że nie będzie zdrowe albo z Downem”.
Komentarz taki zamieścił pod artykułem: „Szóste przykazanie” Pan Paweł Zając.
Postanowiłem się do niego odnieść, ponieważ Pan ten jest doskonałym przykładem typowego katolika. Uważającego się za bardzo bogobojnego, a jednocześnie niewiele rozumiejącego z podstaw swojej wiary zapisanej w Biblii.
Dla ścisłości jestem za karą śmierci, ale wyłącznie dla morderców, którzy z premedytacją ją zaplanowali. Czyli dla zwyrodnialców co do, których sąd nie ma najmniejszych wątpliwości w dowodach ich winy. I powinien być to jedyny powód stosowania takiej kary.
Wykonywanie takiej kary nie ma nic wspólnego z szóstym przykazaniem Dekalogu: „Nie morduj”. Ponieważ to nie władza wydająca karzący  wyrok dla mordercy narusza to Przykazanie, lecz morderca. I powoływanie się w tym wypadku na nakaz Boży jest zachowaniem jak najbardziej laickim.
Psim obowiązkiem każdej władzy jest bronić życia obywateli. Zaś nadanie mordercy prawa gwarantującego mu dożywotnią ochronę, wyżywienie i opiekę. Przeczy sprawiedliwości społecznej, sprawiedliwości wobec bliskich ofiary oraz profilaktyce zapobiegającej tego typu przestępstwom.
Również aborcja nie ma nic wspólnego z Prawem Bożym. Połączenie aborcji z Prawem Bożym, to wyobraźnia ludzi. Bóg nigdy takiego czynu nie zakazał kobiecie brzemiennej.
A dlaczego w prawie Bożym nie ma takiego zakazu?
Bo Bóg doskonale wie, że prawa natury są ułomne; obarczone wieloma błędami. Więc sam Bóg nie chce brać na siebie odpowiedzialności za błędy natury, ani nie zmusza matek do tego.
Jednocześnie nie wyraża najmniejszej woli, by matki pozbywały się niechcianych, lub ułomnych płodów.
Jednym słowem stworzenie potomstwa jest z woli Boga pozostawione woli rodziców.  I woli rodziców oraz ich sumieniu pozostawione jest donoszenie ciąży.
Inną rzeczą jest wola rządzących, motywowana potrzebami państwa w jakiś sposób regulująca aborcję. Jednak powoływanie się rządzących na Prawo Boże zakazujące całkowicie aborcji jest ewidentnym nadużyciem.
Do znudzenia powtarzam, że Prawa zawarte w Dekalogu dotyczą wyłącznie wiernego osobiście np. Pana Zająca. I w żadnym wypadku nie nakazują mu bycia policjantem lub żołnierzem Boga. Pilnującego sąsiada, lokalnej społeczności czy całego narodu. Gdyż ich również dotyczą te prawa osobiście. Zatem stawianie się w roli policjanta Boga jest wbrew jego Prawu i ten, który to robi nie służy Bogu.
Bóg nikogo nie powołał na swego policjanta czy żołnierza, a wręcz zabronił komukolwiek takiej postawy. Jedyną rolą człowieka w służbie Bogu jest nauczanie wiary, a nie przymuszanie do niej.
W przypadku religijnego przymusu, przymuszony wierny nie jest wartością dla Boga. Ponieważ to nie jego sumienie i wola są oceną życia lecz strach. Zatem skoro przymus religijny nie służy Bogu, to służy temu co Bogiem straszy.
Każdy kto przymusza kogokolwiek do Prawa Bożego, występuje przeciw podstawowej woli Boga: nadaniu człowiekowi wolnej woli. Tylko wolna wola każdego z nas pozwala Bogu ocenić nasze czyny i nasze sumienie. Każdy zaś przymus sprawia, że jest to niemożliwe.
To Szatan po założeniu Kościoła wymyślił religijny przymus, aby Bóg nie miał w czym wybierać. To Szatan pozbawił kobiety wszelkich praw w swoim kościele oraz pozbawił je Bożego Prawa wolnej woli; wyboru pomiędzy ich śmiercią, a śmiercią niepełnosprawnego płodu. To on zmusza kobiety do dożywotniego cierpienia i poświęcenia, oraz takiemu samemu cierpieniu ich kalekich dzieci. Nie pozwalając kobietom na wolny wybór tej rodzinnej gehenny.
Jezus Chrystus biorąc sobie za żonę Magdalenę pokazał światu, że kobieta to taki sam człowiek jak mężczyzna. A przecież to Syn Człowieczy – Bóg w ludzkim ciele, który traktował kobietę na równi z apostołami.
Zatem jakim prawem mężczyzna [człowiek Kościoła] traktuje ją jak przedmiot?
Bo taki nie jest z Boga.
Dlatego też poparłem czarne marsze kobiet. I zawsze będę popierał je w walce o prawo do wolnej woli; decydowania o swoim sumieniu i wyborach życia. Bo to podstawowe Prawo nadane człowiekowi prze Boga.
A to on sprawił, że jestem nauczycielem świata, wybrał mnie pośród ludzi i tchnął we mnie Świętego Ducha prawdy, abym głosił jego nauki. Jestem jedynym ludzkim nauczycielem od czasu Jezusa Chrystusa, głoszącym nauki pochodzące bezpośrednio od Boga.

2 myśli na temat “Dlaczego Bóg nie zakazał aborcji?

  1. Zostawmy kwestię decyzji kobietom jak pan chce, moge na to pójść. Niestety proszę pana ale wtedy musi pan popierać ruchy prolife, antyaborcyjne bo przecież Bogu zależy nie tyle na doskonałości płodu czy już narodzonego niemowlaka ale na życiu raczej nie? Walczymy po obu stronach, pan bierze za prymat wolną wole człowieka, ja cenię bardziej dar życia wszelki bo i są zwierzęta, których człowiek również nie powinien zabijać jak mu wygodnie.
    Nie można też przyznać całkowitej dowolności matkom, bo idąc pana logiką mogłyby zaraz po urodzeniu zabić dziecko(uśpić) gdyby coś tam sie nie spodobało mamusi i dziecko jak w tym fajnym filmie „The lion women” urodziło sie całkiem owłosione i ohydne. Gdzie postawi pan granice kiedy można odebrać życie człowiekowi, którego proces tworzenia zaczyna sie od poczęcia i zmierza a jakże w tych 99% do powstania zdrowego cudownego człowieka?
    Czy to będzie poród i uwolnienie się dziecka odcięciem pępowiny czy może jednak damy jej jeszcze troche czasu aż sobie to dziecko obejrzy, sprawdzi czy jest takie jakie sobie wymarzyła i dopiero jak podpisze papiery w szpitalu że jednak dziecko jest OK to już nie może go pozbawić życia?
    Coś mi sie wydaje że możemy myśleć podobnie, tzn aborcja owszem powinna być możliwa ale tylko ze względu na możliwość zagrożenia życia i zdrowia matki lub absolutny brak szans dla niemowlaka aby ten nowy człowiek się nie męczył w życiu choć to jego powinniśmy zapytać jak zacznie mówić – Czy chcesz żyć? 🙂
    Ale przecież nie o to chodzi, nawet nie dzieci z Downem, chodzi o ochronę życia jako największego daru jaki znamy, dopiero potem może na drugim miejscu jest wolna wola, ale pewnie znaleźliby sie i tacy co jeszcze większe wartości postawiliby na drugim miejscu.

    Polubienie

    1. Wydaje mi się, że nie do końca zrozumiał Pan sens tego co napisałem. Ruchy prolife to samozwańcze policje i prokuratorzy Boga. Ludzie w nich zrzeszeni o sensie i duchu Dekalogu nie mają żadnego pojęcia. Ewidentnie naruszają Przykazanie zakazujące nadużywania imienia Boga, bo przecież twierdzą, że robią to w jego imieniu, który ustanowił Prawo: Nie morduj. Wolą Boga jest, żeby każdy człowiek przed Bogiem sam odpowiadał za swoje grzechy. Dlatego nikt nie może innego człowieka zmuszać do czegokolwiek w jego imieniu. Dlatego też Bóg nie ustanowił jedenastego przykazania: „Pilnuj aby Prawo moje było przestrzegane”. Ponieważ wówczas wolna wola byłaby człowiekowi zabrana. Ruchy prolife życie płodu ewidentnie stawiają ponad życie matki. Gotowi są ustanowić prawo zakazujące jakiekolwiek aborcji. Co w przypadku zagrożenia życia matki, jest naruszeniem Przykazania: Nie morduj! Przymus matek do rodzenia i wychowywania nieuleczalnie chorych dzieci przez kogokolwiek jest oznaką jego ograniczenia do pojmowania cierpienia innych ludzi. Kim taki jest wobec Boga, gdy zdesperowana kresem swoich możliwości matka, morduje chore dziecko i samą siebie. Czyż to nie on przyczynił się do śmierci obojga, naiwnie mniemając, że zasłużył się wobec Boga, iż tak długo żyli? Ani chwili nie zaznając ukojenia w cierpieniu. Ilu z nich chciałoby takiego losu dla siebie? Z pewnością jest takich wielu, którzy poświęcają się dla swoich niepełnosprawnych dzieci. Jednak nawet nikt z pośród nich, nie ma prawa do tego by zmuszać innych, podając siebie za wzór. To wnętrze każdego człowieka świadczy o jego sile i o jego słabości, a swoje wnętrze zna tylko on sam i Bóg. Dlatego właśnie w Dekalogu Bóg zwraca się wyłącznie do ciebie a nie do niego.
      Co do granicy postawionej aborcji, to nawet natura sama sobie jej nie postawiła. Niemal wszystkie ciąże rozpoczynają się od podwójnych zarodków. Po czym mocniejszy wchłania słabszego, czyli dokonuje jego swoistej aborcji. Czyli natura sama stworzyła system eliminacji słabszych osobników już w zarodku, chociaż nie zawsze się to udaje. Jednak nie ma ustanowiła granicy kiedy ma to ostatecznie nastąpić. Dlatego rodzą się dzieci z nie do końca wchłoniętym bliźniakiem: mające dwie głowy, czworo rąk lub nóg itp. I nie ma to nic wspólnego z wygłupami Boga, lub karą Boską. Bóg nie jest tak bezlitosny jak niektórzy ludzie wzywający jego imienia, do zadawania cierpienia innym.
      Popieram prawo kobiet do aborcji. Jednak w myśl prawa państwowego tego opartego na rzetelnych podstawach nauki, wyznaczającego ostateczny termin możliwości dokonania aborcji na żądanie kobiety. Zaś Pana fantazje na temat takiej decyzji matki, po odcięciu pępowiny uważam za nie na miejscu, nawet w formie żartu.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s