Saturn i jego tajemniczy sześciokąt na biegunie.

Dzięki sondzie Cassini muszę zweryfikować swój pogląd na pierścienie Saturna. Bowiem dotychczas uważałem, zresztą jak cały naukowy świat, że tworzą je głównie gazy. Których z powodu dużej masy księżyców, pierścień ciężkości Saturna nie był w stanie do końca ściągnąć na planetę. W rzeczywistości okazało się, że pierścienie składają się głównie z odrobinek lodu oraz jego zlepionych większych brył. Pośród których znajdują się okruchy skalne, zaś siedem z nich jest dość sporych rozmiarów. Jednak uważam, że nieco na wyrost nazwanych księżycami, mimo, że krążą wokół planety.
Teraz, kiedy znany jest skład pierścieni Saturna, kilka  jego zagadek można już logicznie wytłumaczyć. Jak choćby dlaczego jego biegun północny otoczony jest sześciokątnym pierścieniem i stale trwającą w jego wnętrzu burzą magnetyczną.
Żeby łatwiej było zrozumieć to co chcę powiedzieć. Posłużę się zdjęciem zrobionym kosmicznemu dyskowi (zamykającej się  w gwiazdę czarnej dziury V 404 Cagani).

v404-cygniFoto: ICRARv404-cygni

Na powyższym zdjęciu widzimy jak z „pustego” wodorowego wnętrza dysku, zamykającego się stopniowo w kulę (gwiazdę). Ulatniają się w przestrzeń kosmiczną zjonizowane cząsteczki materii. Zaś wokół na powstającym biegunie trwa stała burza magnetyczna. Identycznie zjawisko zachodzi zawsze przy powstawaniu każdego kulistego obiektu we wszechświecie. Do momentu aż obiekt nie zamknie się całkowicie w kulę. Wówczas droga dla ulatniającego się strumienia zjonizowanych cząsteczek materii zostaje zamknięta.
Z jakiegoś powodu w Saturnie zamykanie się pierścienia ciężkości na końcowym etapie zostało poważnie spowolnione. Szczególnie na jego biegunie północnym, skąd strumień zjonizowanych cząsteczek jeszcze długo ulatniał się w przestrzeń kosmiczną. Mimo, że planeta miała już kształt kuli.
Najprawdopodobniej sprawcą wszystkiego jest jeden z księżyców, który dołączył na orbitę Saturna, gdy jego pierścień ciężkości był w ostatniej fazie domykania się w kulę. Najbardziej podejrzany o to jest ostatni jego księżyc Japet. Księżyc nietypowy gdyż na całej długości jego równika występuje grzbiet górski o wysokości 13 000 m. Co powoduje, że Japet podobny jest do orzecha. Jak wiadomo góry wypiętrzają się na skutek naporu na siebie płyt kontynentalnych w warstwie skalistej litosfery. Jednak nic takiego nie wskazuje, aby takie warunki występowały na Japecie.
Zatem co się stało, że na jego równiku powstało najdłuższe i najwyższe pasmo górskie w Układzie Słonecznym?
Jest tylko jedno wytłumaczenie. Japet podróżując przez Układ Słoneczny musiał w coś nieźle przywalić i to jednym z biegunów. Zaś jego litosfera skalista nie była jeszcze w tym czasie zbyt gruba. Dlatego na całej długości równika nastąpiło wypiętrzenie. Wszystko wskazuje na to, że ofiarą Japeta padł Uran, który podczas zderzenia przewrócił się na bok. Natomiast Japet sporo stracił na szybkości podróżniczej, przez co stał się łatwym łupem dla Saturna, który przechwycił go na swoją orbitę.
W tym momencie doszło do bardzo ciekawego zjawiska. Pomiędzy pierścieniem ciężkości Saturna, a powiększoną masą jego księżyców, powstaje nowy pierścień ciężkości. Ten stary w Saturnie uwięziony w żelaznym uścisku pozostał niemal w tym samym miejscu. Zaś na orbicie planety utworzył się nowy pierścień ciężkości trzymający układ Saturn – księżyce. Teraz siły grawitacji odśrodkowej tego układu wraz z jego siłami grawitacji dośrodkowej; stan równowagi osiągają na orbicie Saturna w wolnej przestrzeni kosmicznej. Przez co utworzył się niewidoczny szeroki pas na orbicie Saturna z silną grawitacją ku sobie, ale pozbawiony w sobie masy, która grawitację w kosmosie wytwarza.
Jednak stan niewidoczności nie trwa długo. Nowy pierścień ciężkości wyłapuje wszystko to co przez niego próbuje przelecieć. Począwszy od wszelkiego rodzaju okruchów skalnych, po wodę słoneczną oraz tę porywaną przez wiatr słoneczny z planet i ich księżyców. Dlatego podstawowym jego budulcem jest lód, który dostarczany jest do pierścienia non stop przez wiatr słoneczny.
Z powodu, że nowy pierścień trzymający Układ Saturna jest bardzo blisko silnego pierścienia ciężkości znajdującego się we wnętrzu Saturna, dochodzi do ciekawego zjawiska. Padającego z bezchmurnego kosmosu na planetę lodowego deszczu. Są to odrobinki lodu z pierścieni na orbicie, przyciągane przez planetę. Jednak nie spowoduje to zaniku pierścieni, bowiem ilość przechwytywanej wody przez pierścień jest znacznie większa. Zatem pierścienie Saturna wciąż przybierają na masie.
Obrazując: nowy pierścień ciężkości układu Saturn – księżyce, to swego rodzaju echo pierścienia ciężkości, który jest w Saturnie. To coś takiego jak zjawisko drugiej tęczy, tyle, że w tym przypadku mamy „tęczę” grawitacyjną.
Taką drugą „tęczę” grawitacyjną trzymającą układ, posiada nie tylko Saturn, ale każdy większy układ planet i ich księżyców jak: Jowisz, Uran i Neptun. W dużych układach takich jak Układ Słoneczny „tęcz grawitacyjnych” może być więcej.
Japet jest nie tylko odpowiedzialny za spowolnienie zamykania się pierścienia ciężkości Saturna w kulę. To dzięki niemu również, na północnym biegunie Saturna powstał sześciokątny pierścień.
Sześciokąt okalający biegun północny ma identyczny wzór jak międzycząsteczkowe wiązania strukturalne pierwiastków żelaza, które ma właściwości magnetyczne, bowiem nie każde żelazo takie właściwości posiada. Wiązania strukturalne pierwiastków takiego żelaza przypominają graniastosłup sześciokątny. I występują gdy ma ono temperaturę do 721 stopni C i później powyżej 1350 stopni C. W zakresie od 721 do 1350 stopni C żelazo nie ma właściwości magnetycznych, a jego międzycząsteczkowe wiązania strukturalne pierwiastków przypominają prostopadłościan. Zatem temperatura na biegunie północnym Saturna jest inna od temperatury pomiędzy 721 a 1350 stopni C.
Z tego wniosek, że sześciokąt wokół bieguna Saturna to wierzchołek żelaznego komina w kształcie graniastosłupa. Sięgającego w głąb planety aż do jej pierścienia ciężkości, który w większości zbudowany jest z żelaza. Przez ten komin z „pustego” jądra środkowego wydostawał się do atmosfery Saturna, produkowany tam wodór i prawdopodobnie jeszcze się wydostaje.
Zatem sześciokąt Saturna zbudowany jest z materii stałej, która jest widoczna w tym miejscu na powierzchni planety! A wodór w atmosferze Saturna pochodzi z jego własnej produkcji i wydostaje się z jądra przez ów komin. Dlatego Saturn jest jedynym znanym kulistym obiektem Układu Słonecznego, na którym nie ma warunków do powstawania wody. Gdyż wodór nie musi przeciskać się przez pierścień ciężkości, gdzie napotykał by tlen. Wodór na powierzchnię planety wydostaje się bezpośrednio przez komin i tworzy jej wodorową atmosferę. Zaś śladowe w niej ilości wody pochodzą z opadu z lodowych pierścieni Saturna.
Natomiast sam komin zbudowały te pierwiastki wodoru, które ulegały jonizacji.  Stworzyły one na magnetycznej osi planety silny strumień magnetyczny, który początkowo sięgał wysoko w przestrzeń kosmiczną. To ten strumień powodował, że za nim po obrzeżach otwartego jeszcze pierścienia ciężkości podążały mające właściwości magnetyczne pierwiastki żelaza. Tak zaczął powstawać żelazny aktywny magnetycznie komin – graniastosłup. Obecnie jak pokazały zdjęcia sondy Cassini budowa dotarła już do powierzchni planety, a nawet sięga górnych warstw atmosfery.  Powstanie aktywnego magnetycznie żelaznego komina spowodowało, że cząsteczki z jonizującego się wodoru, zaczęły zachowywać się w nim jak rotor w silniku elektrycznym. Teraz już nie ulatniały się prostym strumieniem w kosmos, lecz zaczęły gwałtownie wirować. Wewnątrz komina powstała nieustająca bardzo silna burza magnetyczna. Przez co ulatnianie się materii w kosmos zostało całkowicie zablokowane. Przeciążenia w cząsteczkach spowodowane silnym ruchem wirowym w kominie. Powodują, że po pierwotnym rozpadzie część z nich ponownie łączy się między sobą i powstają tu podobnie jak w jądrze planety atomy wodoru, a nawet atomy helu.
Moim zdaniem obecnie komin na biegunie północnym nie ma już tak wielkiej otchłani, bowiem w jego wnętrzu przy wierzchołku powstaje krater. Jednak jest on wciąż otwarty.

3 myśli na temat “Saturn i jego tajemniczy sześciokąt na biegunie.

  1. Niestety, interpunkcja jest tak fatalna, że nie da się tego czytać. Zdania, miast być dzielone przecinkami, budowane są od nowa, co zatraca ich logiczną ciągłość i sens. Proszę, niech ktoś to Panu redaguje.

    Polubienie

    1. Masz rację!
      Co do interpunkcji to częściowo już poprawiłem, lecz z pewnością nie do końca. A to z tego powodu, że nie jestem polonistą ani językoznawcą i z pewnością takie błędy będą się powtarzać. Jednak nie przesadzałbym z twierdzeniem, że nie da się tego czytać z sensem. Mimo, że niektóre zdania rzeczywiście same w sobie gubiły logiczną ciągłość, jednak meritum tekstu zostało utrzymane. Dziękuję za zwrócenie uwagi i naukę. Pozdrawiam Piotr Pocieszyciel.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s