Nibru istnieje! Dało Ziemi ludzkie życie, a teraz daje efekt cieplarniany!

Zanim przeczytasz ten tekst, przeczytaj artykuł: „Saturn i jego tajemnice”:  https://piotrpocieszyciel.wordpress.com/2019/06/02/saturn-i-jego-tajemniczy-szesciokat-na-biegunie/. Ponieważ jest on wprowadzeniem do tego o czym tu przeczytasz.
Układ Słoneczny podobnie jak Jowisz, Saturn, Uran i Neptun posiada również swoje własne pierścienie ciężkości trzymające Układ. Są one echem pierścienia ciężkości Słońca, czyli taką drugą grawitacyjną „tęczą”. Z tym, że w Układzie Słonecznym są dwa takie międzyplanetarne pierścienie, a każdy na innej orbicie:
Pierwszy to pas planetoid pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza.
Drugi to Pas Kuipera o znacznie większej masie jak również szerokości i grubości. Znajduje się on poza orbitą Neptuna. W nim krąży po orbicie wokół Słońca większość planet karłowych.
Wydaje się, że Pas Kuipera jest zewnętrzną granicą Układu Słonecznego.
Jednak nic bardziej mylnego!
Ponieważ Prawo Względności Grawitacji wyklucza taką możliwość!
Zgodnie z tym Prawem wszystkie pierścienie kosmiczne („echa grawitacyjne” obiektu macierzystego) trzymające układ danej gwiazdy lub planety, leżą pomiędzy orbitami jej planet lub księżyców. Powstają wyłącznie w miejscach naporu na siebie najwyższych wartości siły grawitacji dośrodkowej układu oraz grawitacji odśrodkowej określonych grup satelitów obiektu macierzystego. Krążących na orbitach, na zewnątrz od powstałego „echa grawitacyjnego”.

Z tego też powodu grawitacja odśrodkowa wielkich planet gazowych oraz wszystkiego co jest poza nimi, utworzyła wraz z grawitacją dośrodkową całego Układu Słonecznego – Pas Planetoid. Lokalny pierścień ciężkości pomiędzy Marsem a Jowiszem, powstał on i działa na tej samej zasadzie co pierścienie Saturna. Z tym, że jego grawitacja jest o wiele silniejsza ponieważ tworzą go znacznie większe masy. Trzyma układ planet Układu Słonecznego do Pasa Kiupera. Jednak z powodu zbyt bliskiej odległości od Słońca, nie zatrzymuje kryształków lodu, który szybko wyparowuje i podąża dalej w głąb Układu. Za to zatrzymał w sobie ogromne ilości odłamków skalnych, wyłapanych z przestrzeni kosmicznej. Jednak gro z nich pochodzi z rozbitego księżyca Marsa i ostatniego księżyca Jowisza.
Powstanie Pasa Planetoid było wyrokiem śmierci dla obu księżyców. Bowiem wprost proporcjonalnie do wyłapywania odłamków skalnych jego masa stale rosła. Tym samym wspomagała Jowisza w odciąganiu orbity księżyca Marsa od jego macierzystej planety. Tak samo było w odwrotną stronę z ostatnim księżycem Jowisza. W końcu orbity obu księżyców doprowadziły do ich kolizji. Zdecydowana większość gruzu z tej katastrofy pozostała w Pasie Planetoid, lecz spora część rozprysła się w przestrzeń kosmiczną i zbombardowała planety i księżyce w całym Układzie Słonecznym. Utrata księżyca dla Marsa okazała się fatalna w skutkach, Mars stał się planetą biologicznie martwą.
Moim zdaniem pojawienie się na orbicie Saturna nowego księżyca Japeta, dodatkowo spowodowało wzrost wartości sił grawitacyjnych w Pasie Planetoid, pomiędzy Marsem i Jowiszem. Mogło to tylko przyśpieszyć tragedię obu księżyców oraz końca życia biologicznego na Marsie.
Jednak zdecydowanie ciekawszy moim zdaniem, jest powód pojawienia się Pasa Kiupera. Bo skoro pierścienie grawitacyjne trzymające układ kosmiczny. Tworzą napierające na siebie siły grawitacji dośrodkowej i odśrodkowej. To co jest za tym pasem? Jaka masa poza nim mogła wytworzyć tak wielką grawitację odśrodkową, że Pas Kiupera w ogóle powstał. W dodatku ma tak ogromną masę, przewyższająca wszystkie pasy razem wzięte całego Układu Słonecznego.
Jedynym wytłumaczeniem jest istnienie za Pasem Kiupera ogromnej masy; jakiejś wielkiej planety z dużym układem księżyców. Zatem Pas Kiupera to grawitacyjny pierścień ciężkości utrzymujący na orbicie Słońca jakiś wielki układ planetarny leżący poza nim.
Czy wobec tego istnieje tam legendarna planeta Nibru i jej mieszkańcy Ananuki?
Zgodnie z zasadą Prawa Względności Grawitacji ona nie tylko tam istnieje, ona tam musi istnieć! Inaczej Pas Kiupera nigdy by nie powstał. Legendarna planeta Nibru z sumeryjskich mitów, to bliźniak naszego Słońca. Istnienie Pasa Kiupera wskazuje na to, że nasz Układ Słoneczny to układ podwójny dwóch gwiazd.
Jednej dużej gwiazdy Słońca i krążącej wokół niej znacznie mniejszej Nibru.
 Foto: ICRAR
Podobny układ widzimy na powyższym zdjęciu z głębi kosmosu. Zamykającej się w gwiazdę V 404 Cagani, towarzyszy bliźniak gwiazda znacznie mniejsza. I chociaż oba obiekty powstają jednocześnie, to na tym mniejszym proces zamykania się w kulę zawsze przebiega szybciej.
Identycznie powstawał nasz Układ Słoneczny. Kiedy dysk Słońca zamknął się w kulę, jego  mniejszy bliźniak Nibru była już ustatkowaną małą gwiazdą. Z własnym układem planet, których Słońce jeszcze nie posiadało. W momencie gdy Słońce wybuchło jako super nowa i rozpoczął się proces powstawania jego planet i ich księżyców. To na planetach Nibru powstawało już życie. Trudno dziś stwierdzić czy Sumerowie mianem Nibru nazywali nasze drugie słońce, jego układ, czy konkretną zamieszkałą w nim planetę. Moim zdaniem Nibru to nazwa drugiego słońca, lub jego układu.
Jednak wszystko wskazuje na to, że satelity Nibru mają mniejszą masę ogólną niż ona sama. Dlatego jej pierścień ciężkości systematycznie zanurza się w głąb gwiazdy. Z tego powodu gwiazda równie systematycznie gaśnie i promieniuje coraz mniejszą ilością światła oraz ciepła.
Tak gaśnie gwiazda!
Na dodatek najprawdopodobniej to z Układu Nibru uciekł Japet i zatrzymał się w Układzie Saturna.
Jak mówią sumeryjskie legendy koło pół miliona lat temu ludy zamieszkujące w Układzie Nibru, uświadomiły sobie, że w oczy zagląda im widmo nieuchronnego końca ich świata. Ich gwiazda coraz bardziej gasła. Czerwony karzeł stawał się coraz bardziej ciemny. Dlatego jak mówi sumeryjska legenda ok. 450 000 lat temu nibrujczycy w swoich rakietach, wyruszyli w głąb Układu Słonecznego w poszukiwaniu miejsca na przeniesienie życia. Najprawdopodobniej właśnie w tym czasie z Nibru na Ziemię zostało przyniesione ludzkie DNA.
Wszczepiono je w różnych miejscach na Ziemi różnym gatunkom małp, aby mieć gwarancję, że eksperyment się uda. Bo chociaż była to naturalna droga ewolucji naczelnych. To jednak przyśpieszenie ewolucji ziemskich małp niekoniecznie musiało się udać. Na nasze szczęście ziemskie małpy przyjęły nibrujskie ludzkie DNA. Nowe DNA w małpach świetnie przystosowało się do warunków ziemskich. Na Ziemi nastąpił gwałtowny skok ewolucyjny naczelnych.
Wszędzie tam gdzie tego dokonano, rdzenni mieszkańcy zadziwiająco podobni są do małp zamieszkujących te tereny.
Trzysta tysięcy lat później ziemscy ludzie nadawali się już do współpracy. Jednak dla nibrujczyków wciąż byli gorszym podgatunkiem – podludźmi. Wykorzystywanym głównie do pracy. Dopiero ok. 50 tys. lat przed naszą erą, nibruyjczycy podjęli pierwsze próby krzyżowania się z mieszkańcami Ziemi oraz uczenia ich. A także przywieźli na Ziemię swoje uszlachetnione rośliny. Mieszkańcy Ziemi uważali ich za bogów. Zresztą nie bez powodu bowiem nibrujczycy obecną technikę ziemian, osiągnęli jakieś 500 000 lat wcześniej. I jeszcze sporo czasu upłynie zanim osiągniemy ich poziom i udamy się do nich z rewizytą. O ile jeszcze tam istnieją.
Dzisiaj nasze drugie słońce jest już ciemną gwiazdą i szanse do życie w Układzie Nibru, są raczej równe zeru.
Co jednak nie musi być do końca prawdą. Być może nibrujczycy coś wymyślili i wciąż mimo braku warunków tam żyją. Zważywszy, że technicznie byli świetnie rozwinięci. A może żyje już tam tylko samoregenerująca się ich sztuczna inteligencja?
Wszystko możliwe.
Jak twierdzą Sumerowie Nibru, okrąża Słońce po swej eliptycznej orbicie raz na 3600 ziemskich lat. Co oznacza, że co 1800 lat jest najbliżej Słońca. Powodując w tym czasie przez około sto lat wzrost aktywności Słońca oraz powstawanie anomalii magnetycznych i atmosferycznych w całym Układzie Słonecznym. Na Ziemi nastaje wówczas około stuletni cieplejszy okres. Wszystko wskazuje na to, że żyjemy obecnie w tym cyklicznym okresie. Układ Nibru w dziewięćdziesięciu procentach odpowiada w tym czasie za powstawanie efektu cieplarnianego na Ziemi.
Dlatego należy odróżnić efekt cieplarniany od zatrutej i zanieczyszczonej atmosfery bo to nie to samo. Z efektem cieplarnianym nic nie zrobimy, a za jakieś sto lat sam zacznie mijać. Natomiast z zatrutym środowiskiem musimy jak najbardziej walczyć.
Więcej na ten temat: https://piotrpocieszyciel.wordpress.com/2018/11/26/prawo-wzglednosci-grawitacji-a-efekt-cieplarniany/.
Co ciekawe podobno w tym czasie Nibru przez krótki moment można zobaczyć z Ziemi.
Jednak wbrew legendzie Nibru nigdy nie podróżuje przez wnętrze Układu Słonecznego, zawsze krąży wokół Słońca po ustabilizowanej orbicie. Zaś legenda o jego okresowych podróżach przez Układ Słoneczny i towarzyszącym temu katastrofom.  Mogła powstać z powodu połączenia podróży w jaką wybrał się w głąb Układu Słonecznego Japet. Jeden z księżyców lub planet Nibru, który rzeczywiście sporo namieszał w Układzie Słonecznym. Ze stuletnim okresem efektu cieplarnianego powodowanym zbliżeniem się orbity Nibru do Słońca.

Reklamy

2 myśli na temat “Nibru istnieje! Dało Ziemi ludzkie życie, a teraz daje efekt cieplarniany!

  1. to o czym piszesz pokrywa się z twierdzeniami Zecharii Sitchina oraz z księgą Henocha. Sitchin w swoim książkach ,w którym rzekomo przetłumaczył pismo Sumerów, przekonuje że ludzie powstali w wyniku eksperymentów DNA oraz że byli niewolnikami wydobywającymi złoto dla kosmitów. Z kolei Henoch opisuje upadłe anioły które nauczały ludzi i brały sobie za żony ziemskie kobiety. Swoją drogą, jeśli będzie Pan miał kiedyś czas, może udałoby się napisać artykuł na temat właśnie Henocha?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s