Księga Henocha: sumeryjskie adaptacje historyczne oraz tajemnica pochodzenia. (1)


„To o czym piszesz pokrywa się z twierdzeniami Zecharii Sitchina oraz z księgą Henocha. Sitchin w swoich książkach, w których rzekomo przetłumaczył pismo Sumerów, przekonuje, że ludzie powstali w wyniku eksperymentów DNA oraz że byli niewolnikami wydobywającymi złoto dla kosmitów. Z kolei Henoch opisuje upadłe anioły które nauczały ludzi i brały sobie za żony ziemskie kobiety. Swoją drogą, jeśli będzie Pan miał kiedyś czas, może udałoby się napisać artykuł na temat właśnie Henocha?”
To komentarz Atylli pod artykułem: „Nibru istnieje! Dało Ziemi ludzkie życie, a teraz daje efekt cieplarniany”. (https://piotrpocieszyciel.wordpress.com/2019/06/04/nibru-istnieje-dalo-ziemi-ludzkie-zycie-a-teraz-daje-efekt-cieplarniany)

Zanim jednak wyrażę swoje zdanie na temat Henocha. Cytując fragmenty z jego Księgi  (wg. tłumaczenia ks. Ryszarda Rubnikiewicza). To muszę przyznać, że jak na ówczesne czasy, Henoch bardzo sprytnie wykorzystał „ukradzioną” Sumerom wiedzę.
Po czym wkomponował ją w hebrajski pogląd na świat z centralistycznie położoną w nim płaską Ziemią i narodem wybranym. Przy okazji należy zwrócić uwagę na to, jak wiele elementów z pradawnej historii Sumerów. Jakoś dziwnie pasuje do historii pierwszych Izraelitów. W sumie Księga Henocha to jego własna próba, uporządkowania żydowskiego świata. W oparciu o fascynację wiedzą, zaczerpniętą z przestudiowanych mitów, legend oraz historycznych zapisów Sumerów. Jednocześnie wiele wskazuje na to, że Henoch rzeczywiście miał prorocze wizje. Jednak nie do końca potrafił sobie poradzić z ich tłumaczeniem i rolą proroka, wśród tak ciemnego ludu. Przez co na swoim przykładzie doskonale pokazał, jak ważne jest, w jakim momencie kultury świata proroctwa są objawione. A także jak ogromną wiedzę i zdolności analizowania ich, musi posiadać człowiek wybrany do objawień.
Szczególnie gdy przyszło mu tak jak Henochowi, nauczać w takiej zbieraninie jaką było plemię Habiru: plemię ciemniaków, a jednocześnie cwaniaków. Stworzone ze „zbieraniny pustynnych bezpaństwowców włóczykijów”: koczowników, pasterzy oraz handlarzy i kupców. Lecz głównie pracujących za najemnych: wojowników, służących, a nawet niewolników. W dodatku mających za nic prawa władców na tereny, których przybywali. Jednym słowem Habiru to coś w rodzaju ukraińskich kozaków, może trochę cyganów. Tylko, że byli bardziej wymieszani plemiennie. I to właśnie ich; wierzących w płaską ziemię i jej centralne położenie w świecie, Henoch wspólnie z innymi prorokami nauczał wiary w jednego Boga. Boga, który okazał się być spoiwem tej zbieraniny w jeden Izraelski naród. W rzeczywistości Henoch dopasowywał swoją zdobytą wiedzę do objawień w sposób maksymalnie możliwy do swoich możliwości. Czyli swojej zdobytej wiedzy i swego własnego poglądu na świat. I wkomponował to do przekonań i wierzeń habirskiej zbieraniny.
Analizując żydowski Pisma Starego Testamentu można odnieść wrażenie, że nie tylko Henoch czerpał obficie z historii Sumerów.

6.
1 Kiedy ludzie rozmnożyli się, urodziły im się w owych dniach ładne i piękne córki.
2 Ujrzeli je synowie nieba, aniołowie, i zapragnęli ich. Jeden drugiemu powiedział: „Chodźmy, wybierzmy sobie żony z córek ludzkich i spłódźmy sobie dzieci”. 
7.
l Wzięli sobie żony, każdy po jednej. Zaczęli do nich chodzić i przestawać z nimi. Nauczyli je czarów i zaklęć i pokazali im, jak wycinać korzenie i drzewa.
2 Zaszły one w ciążę i zrodziły wielkich gigantów. Ich wysokość wynosiła trzy tysiące łokci.
3 Pożerali oni wszelki znój ludzki, a ludzie nie potrafili ich utrzymać.
4 Giganci obrócili się przeciwko ludziom, aby ich pożreć.

Moim zdaniem realne dzieje upadłych aniołów opisane w Księdze Henocha, wydarzyły się pomiędzy 9500 – 9400 rokiem p.n.e. Czyli minęły już trzy 3800 letnie okresy, kiedy Nibrujczycy mogli skorzystać z najbliższego (północnego) zbliżenia Układu Nibru do Słońca, by przybyć w tym czasie na Ziemię ponownie. Przez dwie kolejne okazje już się nie pojawili. Zatem jeśli w obecnym okresie (efektu cieplarnianego Nibru) się nie pojawią, to znaczy że coś złego musiało się u nich stać.
Tak więc opisane przez Henocha wydarzenia pochodzą sprzed 11 400 lat. Był to czas, kiedy niektórzy Nibrujczycy przebywający na Ziemi zbuntowali się. I mimo ustanowionego już przez władców Nibru zakazu, podjęli kolejny raz próbę krzyżowania się z mieszkańcami Ziemi. Jednak tym razem buntownicy zamierzali pozostać na Ziemi już teraz na zawsze i ułożyć sobie tu życie.
Z zapisów Henocha wynika jednoznacznie, że były to czyny zakazane.
Ponieważ w założeniu władców Nibru, mieszkańcy Ziemi, mieli być traktowani wyłącznie i zawsze jak podludzie. Służący głównie do ciężkiej pracy. Dlatego zakazano wysyłanym na Ziemię Nibrujczykom, nauczania ludzi czegokolwiek więcej. Poza przyuczeniem do wykonywania czynności związanych z wykonywaną pracą. A w szczególności zaś wchodzenia w jakiekolwiek związki intymne z podludźmi.
Ponieważ przewidywano już rychłą całkowitą ewakuację nibrujskiej rasy na Ziemię. Zatem wszelkie domieszki krwi ziemskiej do rasy panów nie wchodziły w rachubę.
Jednak czas jaki upłynął od 9400 roku przed naszą erą, do czasu pojawienia się Henocha sprawił, że wiele wspomnień wśród Sumerów zostało zatartych. Szczególnie tych, których Sumerowie nigdy nie spisali na swoich glinianych tabliczkach. Zaś niektóre przekazywane ustnie legendy, zostały wyolbrzymione, jak choćby ogromny wzrost potomków spłodzonych przez Nibrujczyków.

8.

1 Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki. Pokazał im metale i sposób ich obróbki: bransolety i ozdoby, sztukę malowania oczu i upiększania powiek, bardzo cenne i wyszukane kamienie i wszelki [rodzaj] kolorowych barwników. I świat uległ zmianie.
2 Nastała wielka niegodziwość i wielki nierząd. Pobłądzili, a wszystkie ich drogi stały się zepsute.
3 Amezarak wyuczył zaklinaczy i nacinaczy korzeni, Armaros [nauczył] odklinania, Barakiel [ wychował] astrologów, Kokabiel złowieszczów, Tamiel wyuczył astrologów, Asradel nauczył dróg księżyca.

Z tego wynika, że Sumerowie byli ludem wybranym przez nibrujskich kolonizatorów, a ich stosunki z nimi były dość zażyłe. O  czym świadczy wzór ich pieczęci, na którym pokazali czego nauczyli ich Nibrujczycy. Moim zdaniem Sumerowie zamieszkiwali na terenie dzisiejszych Indii u podnóża Himalajów: od obecnej stolicy Deli po środkowy Ganges. Nibrujczycy oprócz wymienionych powyżej nauk i czynności, nauczyli Sumerów rolnictwa, budowy systemów irygacyjnych oraz budownictwa mieszkalnego. I to te zdolności okazały się szczególnie przydatne w ich późniejszych dziejach. Jednak nic za darmo; Sumerowie wykorzystywani byli przez Nibrujczyków jako nadzorcy, przymuszanych do ciężkiej pracy niewolników. Wożono ich wszędzie tam, gdzie pracowali niewolnicy, nawet daleko od Azji. Dlatego wśród sąsiednich ludów Sumerowie mimo pokojowego usposobienia i prawości, nie cieszyli się zbytnią sympatią.

12.

4 „Henochu, pisarzu sprawiedliwości! Idź, powiedz Czuwającym nieba, którzy opuścili wyżyny niebieskie i odwieczne święte miejsce i skalali się z kobietami i postąpili tak, jak czynią synowie ludzcy, wzięli sobie żony i zupełnie się zepsuli na ziemi.
5 Nie będą oni mieli na ziemi ani pokoju, ani przebaczenia grzechu,
6 albowiem nie nacieszą się swymi synami. Zobaczą, jak ginąć będą ich umiłowani, i opłakiwać będą zniszczenie swoich synów i będą za nich się wstawiać przez wieki. Ale nie zaznają ani miłosierdzia, ani pokoju”. 

W tym wypadku Henoch wyraźnie nawiązuje do Nibrujczyków. Czuwający nieba, to administratorzy i zarządcy przybyli z Nibru. Niektórzy z nich dopuścili się naruszenia zakazu obcowania z ziemskimi kobietami. A ich dzieci wyższe o ok. 0,70 do 1 m od ludzi ziemskich, były rzeczywiście zdecydowanie mniej wytrzymałe kondycyjnie i szybko umierały. Szczególnie po większym wysiłku, mimo, że np. w pierwszej fazie walki byli zdecydowanie silniejsi. Chociaż z krzyżowania się z ziemskimi ludźmi nic nie wyszło, to władcy z Nibru nie odstąpili od surowego ukarania grzeszników. I wydali na nich wyroki śmierci.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że Henoch opisuje wydarzenia sprzed 9400 roku p.n.e. z pozycji świadka. Zaś Sumerowie przybyli w dorzecze Eufratu i Tygrysa dopiero ok. 4500 lat p.n.e. Natomiast hebrajczycy – żydzi – datują swoje pojawienie się jeszcze o ok. 1500 lat później. Zatem Henoch ewidentnie nie przejmuje się w swojej Księdze, datami historycznych wydarzeń wśród Sumerów.  I adoptuje je dla potrzeb stworzenia legend własnego narodu oraz uzmysłowienia i unaocznienia żydom ich nowego Boga Jahwe.
A MOŻE JEDNAK TYLKO PRZYPOMINA IM ICH PRADAWNE DZIEJE?!
Ale o tym za chwilę.

13. 
1 Henoch poszedł i powiedział Azazelowi: „Nie zaznasz pokoju. Wydano na ciebie surowy wyrok, aby cię związać. 
2 Nie zaznasz ani spoczynku, ani zmiłowania, ani [wysłuchania jakiejkolwiek] prośby, z powodu zła, którego nauczałeś, i z powodu wszystkich bluźnierstw, zła i grzechów, które pokazałeś synom ludzkim”.
3 Wówczas poszedłem i im wszystkim powiedziałem to. Bardzo się zmartwili. Ogarnął ich strach i drżenie.
4 Poprosili mnie, abym wystosował za nich pisemną prośbę, aby mogli otrzymać przebaczenie i żebym zabrał ich pisemną prośbę do Pana w niebie.
5 Albowiem odtąd oni sami nie byli zdolni mówić i nie podnosili swoich oczu do nieba z powodu wstydu za grzechy, za które zostali skazani.
6 I wówczas napisałem ich pisemną prośbę i ich błagania odnośnie ich duchów i czynów każdego z nich, i odnośnie tego, o co prosili, [mianowicie] żeby otrzymali odpuszczenie i przebaczenie.
7 I poszedłem i usiadłem nad wodami Dana w Dan, które znajdują się na południowy zachód od Hermonu. Zanim zasnąłem, odczytałem ich pisemną prośbę. 
8 I oto ogarnął mnie sen i doznałem widzeń. Ujrzałem wizję gniewu, [mianowicie] że mam mówić do synów nieba i mam ich zganić. 
9 I obudziłem się i poszedłem do nich, a oni wszyscy siedzieli z zakrytymi twarzami pogrążeni w smutku, zgromadzeni razem w Ubelsejael, które jest pomiędzy Libanem a Senir. 
10 Opowiedziałem im wszystkie wizje, których doznałem w moim śnie, i zacząłem mówić te słowa sprawiedliwości i ganić Czuwających nieba.

Kiedy władcy Nibru wydali bezlitosny wyrok na zbuntowanych zarządców (Czuwających) euro-azjatyckich kolonii ziemskich. Do jego wykonania zobowiązali, tych zarządców, którzy nie splamili się naruszeniem prawa. A byli to Czuwający, którzy zarządzali swoją częścią Ziemi z Atlantydy, grupy wysp leżących na Atlantyku. Wyrok zaś nakazywał im całkowitą likwidację zbuntowanych i ich całej struktury technicznej jaką stworzyli na terenie swojej kolonii. Czyli wszystkiego co mogło by posłużyć podludziom ziemskim do ich rozwoju ku człowieczej kulturalnej doskonałości. Jednak musieli uczynić to tak, by w miarę możliwości podludzie ziemscy jak najmniej na tym ucierpieli. Zaś metoda realizacji rozkazów z Nibru mogła być tylko jedna – bomba atomowa. Doszło do niej w drugiej połowie dziewiątego tysiąclecia przed naszą erą. Pierwsza wojna atomowa na Ziemi rozgorzała od rzeki Indus na wschodzie po wyspy brytyjskie na zachodzie. Jedynym jej skutkiem jakiego Nibrujczycy nie przewidzieli, był gigantyczny wulkaniczny wybuch Grzbietu Atlantyckiego. W wyniku czego obniżyło się dno Atlantyku i zatonęły przybrzeżne lądy nad Atlantykiem oraz Morzem Śródziemnym. Zaś ogromne fale tsunami dokończyły reszty zniszczenia. Tak że wszelki ślad po dziełach Nibrujczyków na Ziemi zaniknął.
Paradoksem jest to, że zarówno po tych prawych jak i po grzesznikach!
Chociaż nie do końca; bowiem pozostały prymitywne struktury lądowisk (na płaskowyżu w Peru) i tak samo prymitywne malowidła bogów kosmonautów. Ale to już dzieła ich ziemskich niewolników. Nie jest wcale wykluczone, że Nibrujczycy dokończyli swoją wojnę u siebie. Dlatego nie pojawili się na Ziemi w dwóch kolejnych okazjach okresach „efektu cieplarnianego Nibru” i nie ma ich obecnie w okresie trzecim. Może świadczyć to, że zgaśnięcie bliźniaka (brata) Słońca, wcale nie było jedyna przyczyną zagłady życia w Ukladzie Nibru.

14. 
1 Księga sprawiedliwości i nagany dla odwiecznych Czuwających (spisana) zgodnie z nakazem Świętego i Wielkiego (wypowiedzianym) w wizji, którą widziałem. 
2 Ujrzałem w moim śnie to, co teraz powiem językiem ciała i moim tchnieniem, które Wielki dał ludziom w usta, żeby mogli nimi mówić i rozumieć sercem. 
3 Tak jak [Bóg] stworzył i wyznaczył ludzi do rozumienia słowa nauki, tak stworzył i wyznaczył mnie do tego, abym ganił Czuwających, synów nieba. 
4 Spisałem waszą prośbę, ale w mojej wizji oznajmiono mi, że wasza prośba nie zostanie [spełniona] po wszystkie dni wieczności. Pełny sąd [zadekretowano] przeciw wam i nie zaznacie pokoju. 
5 Odtąd nie wstąpicie do nieba przez całą wieczność. Postanowiono, że macie być związani na ziemi po wszystkie dni wieczności. 
6 Przedtem ujrzycie zniszczenie waszych umiłowanych synów i nie będziecie mogli nacieszyć się nimi, ale padną oni przed wami od miecza. 
7 Wasza prośba nie zostanie [spełniona] ani w odniesieniu do nich, ani w odniesieniu do was. I gdy płaczecie i błagacie, nie wypowiadacie ani jednego słowa z prośby, którą wystosowałem.

I stało się jak opisałem powyżej.

32.
1 Za tymi górami, kiedy wzrok zwróciłem ku górom na północy, zobaczyłem siedem gór pełnych miłego nardu, żywicy, cynamonu i pieprzu.
2 Stamtąd udałem się szczytami tych gór daleko na wschód, poszedłem poza Morze Czerwone, oddaliłem się od niego i dotarłem aż do krainy ciemności.
3 Przyszedłem do Ogrodu Sprawiedliwości i ujrzałem poza tymi drzewami wiele rosnących tam wielkich drzew, pachnących słodko, wielkich, bardzo pięknych i wspaniałych oraz drzewo mądrości, z którego święci jedzą i poznają wielką mądrość.
4 Podobne jest ono do drzewa janowca. Owoc jego jest jak kiść winogron na winnym krzewie, bardzo piękny, a zapach tego drzewa rozchodzi się i sięga daleko.
5 I powiedziałem: „To drzewo jest piękne! Jak piękny i przyjemny jest jego widok!”
6 Święty anioł Rafał, który był ze mną, odpowiadając mi rzekł: „To jest drzewo mądrości, z którego twój praojciec i twoja pramatka żyjący przed tobą zjedli i nauczyli się mądrości. Ich oczy zostały otwarte, poznali, że byli nadzy i zostali wypędzeni z ogrodu”.

„Za tymi górami, kiedy wzrok zwróciłem ku górom na północy, zobaczyłem siedem gór pełnych miłego nardu, żywicy, cynamonu i pieprzu.
Stamtąd udałem się szczytami tych gór daleko na wschód”.
Moim zdaniem jest to jeden z najciekawszych fragment w Księdze Henocha. Okazuje się bowiem, że Sumerowie na terenach Mezopotamii nie pojawili się znikąd! Jednak dlaczego w takim razie Henoch ukrył to w tak sprytnie skonstruowanym zdaniu. Ponieważ wówczas okazało by się, że w swojej Księdze Henoch żyje jednocześnie w dwóch epokach. W latach 9500 – 9400 p.n.e. oraz ok. 7500 lat później, kiedy wyodrębnił się lud hebrajczyków i przybył już na ziemię palestyńską… tyle, że wówczas nie szedł na wschód lecz zachód.
A dlaczego powyższe zdanie z Księgi Henocha uważam za najciekawsze?
Ponieważ Henoch ukrył w nim całą legendarną  historię ludu Sumerów od momentu wojny atomowej bogów – Nibrujczyków, aż do powstania zalążków Izraela. A w moim rozumieniu przedstawia się ona tak:
Wybrany prze Nibrujczyków do usługiwania im sumeryjski lud. Po ich zniknięciu był jeszcze bardziej niemile widziany przez okoliczne ludy. Zamieszkujące w okolicach Gangesu. Działo się tak nie tylko z powodu ich roli nadzorców niewolników czy wiedzy o świecie oraz uprzywilejowanej pozycji u kolonizatorów. Lecz również z powodu krążących opowieści o pozostawionym im przez Nibrujczyków ogromnym bogactwie. Otoczeni zewsząd przez wrogie plemiona, Sumerowie mieli tylko jedno wyjście. Ucieczkę na północ w himalajskie góry. Pierwszym przystankiem był dzisiejszy Nepal, zamieszkujące te tereny plemię, nie było wrogo nastawione wobec Sumerów. Gdyż ci nie mieli powodu, aby im wcześniej szkodzić. Surowy wysokogórski klimat i brak surowców powodował, iż Nibrujczycy nie byli zainteresowani tą krainą. Stąd też nie posyłali tam swoich ziemskich wybrańców jako nadzorców i nie kazali zabierać im żywności. Podczas pobytu w Nepalu, Sumerom przyszło nie tylko nauczyć się nowego górskiego budownictwa i życia w surowym klimacie, ale również wojennego rzemiosła. Ponieważ nizinne ludy ich dawni sąsiedzi i tu nie odpuszczali przez całe stulecia. Wiedzeni legendą o zabranym przez Sumerów ze sobą bogactwie. Na dodatek zaczynało brakować już przestrzeni życiowej i żywności dla zbyt wielu mieszkańców tej górskiej krainy. Dlatego zapadła decyzja aby przejść na drugą stronę himalajskich gór.
Tym razem Sumerowie zamieszkali wśród ludów skośnookich, głównie na wyżynie tybetańskiej. Podzielili się z nimi swoją wiedzą o świecie, ale zachowali swą odrębność narodową. Jednak tym razem życie okazało się o wiele trudniejsze niż w Nepalu. Srogie zimy, brak wody i żywności oraz ziemi uprawnej, dawał się mocno we znaki.  W tej sytuacji na nowo ze zdwojoną siłą odżyły legendy sprzed kilku tysięcy lat. Powstałe z opowiadań sumeryjskich nadzorców niewolników wożonych po świecie. O istniejących rajach na ziemi w dorzeczu Eufratu i Tygrysa oraz nad wielką rzeka Nil. Z czasem zaczęły pojawiać się proroctwa, że ów raj to ich ziemia obiecana. Co rusz ktoś wyruszał w świat aby odnaleźć drogę do wymarzonego raju. Gdy w końcu Raj odnaleziono, Sumerowie wyruszyli do „swojej ziemi obiecanej”. Cały lud z Tybetu dotarł do rzeki Indus i wzdłuż jej brzegu aż nad samo morze. Stąd zamierzano wyruszyć na zachód.
A ponieważ drewna do budowy statków w okolicy nie brakowało, dalsza podróż miała odbyć się morzem.
Jednak wieści o pojawieniu się Sumerów u ujścia Indusu szybko się rozeszły. I okoliczne plemiona przypomniały sobie pradawne legendy o ich bogactwie, chociaż w rzeczywistości był to już lud biedny. Bezustannie nękani napadami, Sumerowie miast budować statki musieli zajmować się wojaczką. Dlatego postanowiono uciekać znad Indusu. Wybrano dwie drogi ucieczki: morzem i przez pustynię. Na statki, które już udało się zbudować. Załadowali wszystko to, coby utrudniało i mogło nie przetrwać drogi przez pustynię. Zaś reszta musiała udać się w ciężką i niebezpieczną drogę pieszo, ścigana przez jakiś czas przez tubylców.
I tak po ponad czterech tysiącleciach od opuszczenia Półwyspu Indyjskiego, Sumerowie dotarli do swego wymarzonego Raju. Dość szybko zasymilowali się z miejscowymi i nauczyli ich swojej wiedzy oraz umiejętności. Zaś co możniejsze rody założyły swoje miasta państwa w tym sławny Eden. To tu przylgnął do Sumerów wymyślony przez miejscowych przydomek czarnogłowi, którzy nazwali ich tak z powodu kruczoczarnych włosów i zarostu.
Jednak część z sumeryjskich możnych uważała, że to nie jest ten Raj. Według nich ten prawdziwy Raj znajduje dalej na zachód nad Nilem. Ci więc ze swoim ludem poszli dalej i przeprawili się przez Morze Czerwone do Egiptu. A tutaj czekała ich niespodzianka. Wiedza tubylców o świecie, a szczególnie ich kapłanów była znacznie większa niż spotkanych plemion po drodze. Skąd ją mieli? Od Atlantydów, których garstka jakimś cudem ocalała po wybuchu Grzbietu Atlantyckiego i dotarła tutaj. W zasadzie dla nich było to jedyne dobre miejsce. Ameryki nie było widać przesłoniętej przez niesione wiatrem w tamtym kierunku dymy, popioły i pary. W dodatku nie było wiadomo jakich spustoszeń dokonały tam fale tsunami. Zatem jedyną drogą ucieczki był wschód oczywiście jednak, że nie Europa zbombardowana wcześniej bombami atomowymi. Tak niedobitkowie z Atlantydy trafili nad Nil. Załamani i przygnębieni tym co uczynili Ziemi i ludziom, nie chcieli już być bogami. Ani nie mieli takich możliwości, bo oprócz wiedzy nic już im nie pozostało. Dożyli tu późnej starości i pomarli. W międzyczasie sporo swojej wiedzy przekazali tubylcom, lecz najwięcej szczególnie tej o wszechświecie ich szamanom – kapłanom.
Po dwóch tysiącach lat mieszania się z tubylcami i najeżdżającymi ich plemionami. Narodowość sumeryjska w Mezopotamii praktycznie przestała istnieć jako odrębny byt. Za to ich krew płynęła w żyłach wielu innych narodów.
Wśród których byli Habirowie.
Nie wiadomo dlaczego, właśnie ten lud uznany został przez niebiańskiego króla Aszaklona za najbardziej godny na Ziemi. Do stworzenia ludzkiego nieśmiertelnego pokolenia. Aszaklon wybrał ich potajemnie przed Bogiem. By posłać do nich na Ziemię, do ludzkiego życia; stworzone przez siebie nieśmiertelne duchy Adama i Ewy. Mając nadzieję, że kiedy stworzy ludzkie nieśmiertelne pokolenie, to będzie ono doskonałe. Zaś on nie będzie musiał więcej wstydzić się przed Bogiem i aniołami jego za grzechy ziemian. Jednak wnet okazało się, że nieśmiertelni niczym nie różnią się od śmiertelnych. Szybko stali się tak samo grzeszni jak oni.
Kiedy Bóg o tym wszystkim się dowiedział. Odebrał władzę nad nieśmiertelnym ludzkim pokoleniem Aszaklonowi. Ale nie unicestwił nieśmiertelnego pokolenia, lecz postanowił osobiście nauczać Habirów wiary. I wyprowadził ich z Mezopotamii do Palestyny (Syropalestyny), gdzie od Abrahama rozpoczęła się nauka sumeryjskich potomków wiary w jednego Boga Jahwe. Od tego momentu Habirowie stali się hebrajczykami – żydami, czyli wyznawcami jednego Boga.
I wciąż uważali, że to oni mają w sobie najwięcej czystej sumeryjskiej krwi. Żeby dochować swej czystości, postanowili nie krzyżować się więcej z innymi plemionami. Dlatego ziemię obiecaną należało zdobyć i oczyścić z jej dotychczasowych właścicieli. Zatem krew polała się szerokim strumieniem. Gdyż lud zmobilizowany nową wiarą w jednego Boga i rzekomą jego wolą, mordował nad wyraz skutecznie całe narody. Czym przy okazji skutecznie scementował się w jeden naród.
Teraz również inne plemiona zaczęły nazywać Habirów hebrajczykami – żydami, czyli wyznawcami „Chwalącymi Boga/Jahwe”.
Tak wyznawcy zmienili się w jeden Izraelski naród.

6 myśli na temat “Księga Henocha: sumeryjskie adaptacje historyczne oraz tajemnica pochodzenia. (1)

  1. Ciekawe przemyślenia co do Summerów (Czarnogłowych, Semitów, itp.), zastanawiam się jeszcze czy większość rodów królewskich, szlacheckich nie pochodziła z tego pnia, stąd tzw. prawo pierwszej nocy, które obecnie uważa się za wymyśloną bajeczkę. Jeżeli ktoś nie słyszał o Telegonii to polecam poczytać, w skrócie pierwszy partner kobiety pozostawia ślad genetyczny i następnie wszystkie dzieci, nawet z innym partnerem będą podobne do pierwszego. Mam pytanie odnoście grupy krwi RH-, osoby te są odmienne mentalnie i psychicznie od ludzi z czynnikiem RH+, ogólnie plus ma pule genów wspólną z naczelnymi, a minus tego nie ma, dodatkowo krew jest bogata w miedź i posiada hemocyjaninę, prawdopodobnie dlatego dla władców przylgnęło określenie „błękitnej krwi”.

    Polecam również do przeczytania:
    https://www.wykop.pl/wpis/10892398/tajne-eksperymenty-i-zaginione-dzienniki-manojlowa/

    „Kontrowersyjny badacz chciał dowiedzieć się także, dlaczego ludzie mają różne grupy krwi i
    nawet odczynnik Rh- lub + oraz czy na podstawie składu krwi można określić przynależność
    człowieka do tej lub innej rasy. Podczas laboratoryjnych eksperymentów przeprowadzanych na krwi pochodzącej od przedstawicieli różnych narodowości, uczeni pod kierownictwem Manojłowa wyjaśnili, że pod wpływem odczynnika swoją pierwotną barwę zachowała tylko krew należąca do Słowian, podczas gdy pozostałe próbki zawierające krew przedstawicieli ludów tureckich, semickich i negroidalnych zmieniła kolor na niebiesko-zielony.”

    Polubienie

  2. Dziękuję za wyczerpujący artykuł, bardzo ciekawie się to wszystko czytało. Jednak jest jedna rzecz która mnie nurtuje. Wróciłem do pańskiego artykułu o Atlantydzie i jej zagładzie. Łącząc tamten post z tym powyższym można wywnioskować że Niburyjczycy tak naprawdę byli Atlantydami??? Jednak skoro tak to czemu pan o tym nie wspomniał wcześniej tylko napisał że Atlantydzi pochodzili z kosmosu? W ogóle czy można połączyć obydwa artykuły w jedną spójną całość bo na pierwszy rzut oka wydaje się to dosyć zagmatwane a chodzi mi przede wszystkim o wojnę atlantów z Imperium Ramy. W tamtym poście pisze Pan że Atlantydzi zniszczyli część Europy i Azji atomem ponieważ był to konflikt między dwoma ówczesnymi mocarstwami światowymi, tutaj natomiast pisze Pan że te tereny zostały zniszczone ponieważ władcy z Nibiru chcieli ukarac niepokornych wysłanników. Idąc dalej jeśli sumerowie byli namiestnikami innych niewolniczych ludów zamieszkujących ówczesną Azję to mówimy tutaj o czasach gdy Atlanci byli po pokonaniu Ramy i zajęciu ich terenów tak? Prosiłbym o odpowiedź. I kolejne pytanie 🙂 Jeśli Atlanci byli Niburyjczykami to skąd pochodzili mieszkańcy Imperium? Przecież nie byli wcale gorzej rozwinięci niż Atlanci czy też Niburyjczycy, jak kto woli.

    Polubienie

    1. Jeśli chodzi o imperium, to słowa tego użyłem ze względu na ogromny obszar jakimi kosmici zarządzali. W rzeczywistości były to dwa państwa – księstwa, administrowane przez różnych zarządców podległych władzy na Nibru. Kosmitów z Atlantydów i tych z Ramy nie nazwałem Nibrujczykami ponieważ wszystko musiało mieć swój czas. Z pewnością zauważyłeś, że wszystko o czym pisałem, było podawane stopniowo. Niektórym opisom poświeciłem po kilka artykułów za każdym razem dodając coś nowego. Tak aby czytający stopniowo wyrabiał sobie pogląd i nie był przytłoczony nadmiarem informacji. Tak było z Bogiem, Chrystusem, Pawłem, efektem cieplarnianym, wszechświatem czy Prawem Względności Grawitacji. Przecież wiele z tego o czym piszę, stawia dotychczasowy świat „na głowie”, dlatego nie mogłem wszystkiego podać od razu. Atlantydzi nie zajęli państwa Ramy, ponieważ mieli buntowników tylko zlikwidować, a przy okazji zlikwidowali się sami.

      Polubienie

      1. Podejrzewam że było więcej „księstw” czy imperiów, jak by to zwał, które tak naprawdę były frakcjami i walczyły o dominację, dla „tubylców” podawali się za bogów, mieli nadzorców dla nich czyli „Summerów, Semitów” których prawdopodobnie sami stworzyli poprzez dalsze eksperymenty genetyczne.

        Mógłbyś wypowiedzieć się na temat grup krwi i „hybryd” RH-?

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s