Efekt cieplarniany a niesamowite lubuskie.

Płonie Puszcza Amazońska, lasy Syberii i południe Afryki. Więc mało kto zawraca sobie głowę suszą w województwie lubuskim. Bo przecież płoną płuca świata! Jednak moim zdaniem świat powinien bardzo dokładnie przyjrzeć się właśnie tej suszy. Jest to bowiem doskonały przykład jak nieświadomy człowiek, nie zatruwając środowiska, wspomaga negatywne skutki efektu cieplarnianego.

 

„W najnowszym badanym okresie największy deficyt wody odnotowano – podobnie jak w poprzednich okresach raportowania – na obszarze Pojezierza Lubuskiego”. (kom. wydawcy mapy)

Pogodą interesuję się od dziecka, a ponieważ obserwuję ją w tym województwie niemal siedemdziesiąt lat. To chciałbym podzielić się z wami wnioskami jakie z tej obserwacji wyciągnąłem. I dołożyć swoją cegiełkę do dyskusji klimatycznej, jaka obecnie toczy się w Polsce.
Zacznę od swoistego paradoksu. Województwo lubuskie to najbardziej zalesione województwo w Polsce. Lasy pokrywają 52% powierzchni województwa. Jednocześnie jest to województwo o największej suszy i tak jest od wielu lat. W takim razie należy sobie zadać pytanie, czy tak ostatnio modne sadzenie lasów, jest panaceum na złagodzenie skutków efektu cieplarnianego? Skoro w lubuskim to się nie sprawdza.
A może to lubuskie lasy są powodem susz nękających to województwo?
Z moich obserwacji wynika, że właśnie tak jest!
To lubuskie lasy wraz z lasami Brandenburgii powodują suszę w tym regionie, która przenosi się na Wielkopolskę i z mniejszym skutkiem dalej na wschód.
Nie wiem czy ktoś trudniący się meteorologią zauważył, że niemal 100% frontów atmosferycznych, od jakichś 20-30 lat. Dochodzących do tego rejonu gwałtownie traci aktywność i nie ma znaczenia czy jest to w dzień czy w nocy. Obszar taki znajduje się pomiędzy Berlinem, a Poznaniem z jednej strony oraz Wrocławiem i Gorzowem Wielkopolskim z drugiej. I wcale nie jest ważne czy front atmosferyczny idzie z zachodu,  wschodu, południa czy północy. Zawsze dzieje się tak samo, szczególnie widoczne jest to latem, podczas wysokich temperatur jak choćby w tym roku. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale generalnie opady są tu liche.
Zatem skoro cały ten rejon wyróżnia się tak wysokim zalesieniem, to może warto bliżej przyjrzeć się naszym lasom. Przecież jeszcze nie tak dawno ludzie ze Śląska organizowali specjalne pociągi na grzybobranie do lubuskich lasów – dzisiaj to już wspomnienie.
Podstawy pod suszę jaką mamy obecnie w województwie, leśnicy przygotowali nam jeszcze w latach 50 i 60 ubiegłego wieku. Była to powszechna melioracja lasów, pól i łąk. Wymusiło ją zapewne zastępowanie koni ciężkim sprzętem mechanicznym, który nie znosił grząskiego gruntu.
Kto chodził po lesie z pewnością zauważył, że nie ma w nim: bagienka, torfowiska, śródleśnej łąki, jeziora, a nawet małych oczek wodnych, od których nie wykopano by rowu odprowadzającego wodę. Tym sposobem wysuszono nasze lasy z wód powierzchniowych i płytkich wód gruntowych. Lubuskie lasy pozbawiono w znacznym stopniu naturalnej wilgoci w gruncie i atmosferze. Skutkiem tego podczas utrzymujących się wysokich temperatur, wilgotność podłoża spada do 3-5%! W tym czasie w lesie trudniej oddychać niż w wybetonowanym i wyasfaltowanym mieście. A ponieważ drzewa w czasie braku wody gruntowej nauczyły się czerpać ją liśćmi z atmosfery. Tym sposobem lasy dodatkowo same osuszają atmosferę w lesie.
Dlatego widzimy jak fronty atmosferyczne gwałtownie tracą tu wilgotność, a co za tym idzie aktywność i ilość opadów. Dzieje się tak z powodu silnego wchłaniania wilgoci z powietrza niesionej na froncie atmosferycznym, przez wysuszone leśne podłoże i liście drzew. A ponieważ mamy tu głównie cyrkulację zachodnią, to wiatry, wysuszone lubuskie powietrze spychają nad Wielkopolskę i dalej takim pasem w kierunku wschodniej granicy. Na szczęście im dalej to powietrze jest coraz mniej suche, bo i wysuszonych lasów mniej.
Czy jest na to jakaś rada?
Oczywiście!
Należy natychmiast zasypać WSZYSTKIE leśne rowy odprowadzające wszelką wodę do rzek, nawet te z leśnych jezior. Wystarczy zasypać je na odcinku kilku metrów, żeby w razie potrzeby udrożnić.  Dla leśników to koszt niewielki – niemal symboliczny, a korzyści olbrzymie nie tylko dla lubuskich lasów, a również dla całej Polski. Warto zrobić to przed zimą, bowiem zanosi się na spore opady śniegu tej zimy. Niech ta woda zostanie już w lesie.
Podobnie należy dokładnie przyjrzeć się rowom odprowadzającym wodę z pól i łąk. Gdzie tylko się da postawić zastawki.
Musimy sobie uświadomić, że deszcze nie padają tylko z chmur powstałych nad oceanami. Woda na lądzie (nie tylko ta w miastach) paruje znacznie szybciej niż woda w oceanach. Dlatego gdzie powietrze jest zbyt suche fronty atmosferyczne przechodzą na sucho, lub całkiem zanikają. Zatem zróbmy wszystko, żeby z naszych  lasów i pól mogły się „posilić”. I jak ogromne ma to znaczenia, podam taki oto przykład: Latem, gdy przejdzie gdzieś w pobliżu burza, a jest susza, to się „wściekamy”, że nas ominęła i nie popadało. Ale oto idzie druga i jeszcze bardziej nas denerwuje, bo idzie niemal tą samą trasą.
Dlaczego tak się dzieje?
Bo ta druga, a może i trzecia zasilają się parującą wodą po tej pierwszej.
Jest to doskonały przykład jak wielkie znaczenia dla powstawania letnich opadów ma woda powierzchniowa i płytka gruntowa zatrzymana na lądach. Tym bardziej, że wraz z nasilaniem się efektu cieplarnianego opady są coraz bardziej punktowe lecz gwałtowne. Więc zróbmy wszystko, żeby równie gwałtownie woda z tych silnych opadów nie uciekała do morza. Tym bardziej, że w szybkiej perspektywie mamy wzrost poziomu oceanów z powodu topnienia lodowców. Zatem im więcej wody zatrzymamy na lądach, tym mniej przybrzeżnych lądów zostanie zalanych.
A ile jest takich miejsc na świecie, wysuszonych przez człowieka jak lasy lubuskie?
Zanikanie opadów na znacznych połaciach lądów, da się częściowo powstrzymać. Bowiem wbrew pozorom nie wszystko wynika z naturalnych zmian klimatycznych  efektu cieplarnianego. Wiele zależy od człowieka: zmniejszenie ogromnej konsumpcji wody, rewizja zmeliorowanych gruntów oraz spowolnienie odpływu wody rzekami do oceanów. To wszystko jest w naszym zasięgu, wiele możemy zrobić tanio i niemal od ręki.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s